Wyspa Sobieszewska

Wyspa Sobieszewska

I znaleźliśmy się nad morzem! „Górski” pies tym razem zamiast po wąskich ścieżkach hasał po plażach Trójmiasta. Bałtyk do pewnego czasu kojarzył nam się z letnim tłumem, parawanami, goframi, oscypkami (dokładnie o te serki robione podobno w górach nam chodzi) i miejscem gdzie napewno nie chcieliśmy być. To wyobrażenie zmieniło się kiedy pojechaliśmy tam poza sezonem. Cisza, spokój, piękna pogoda, jeszcze piękniejsze morze i kilometry plaż właściwie tylko dla nas. Od tego czasu zimowy wyjazd nad Bałtyk powoli staje się taką niepisaną tradycją, co prawda „tradycja” jest dość krótka bo powtórzona dopiero trzeci raz ale napewno wpisze się w nasze rytuały i kalendarze wyjazdowe. Lećmy więc z gór nad Bałtyk!

Czytaj dalej Wyspa Sobieszewska

Boss

Boss

Boss to nasz pierwszy Beagle. Był członkiem naszej rodziny 9 lat i od samego początku wędrował z nami po górskich szlakach. Każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem. Dzięki niemu nauczyliśmy się organizować sobie życie w którym uczestniczy czworonożny przyjaciel. W wieku około 8 lat zachorował na nowotwór i po około 1,5 roku walki musieliśmy podjąć jedyną słuszną decyzję. Boss oczywiście cały czas jest z nami.

Wędrówka z Gerlachem w tle

Wędrówka z Gerlachem w tle

Jak już wiadomo Tatry Słowackie przyjazne są turystom z psami dlatego też chcąc wędrować tatrzańskimi ścieżkami często korzystamy z tego przywileju. Dodatkowo zimą mamy dość spory wybór szlaków , które wspólnie z czworonogiem bezpiecznie możemy przemierzyć ciesząc oczy widokami na piękne Tatry. Miejscem do którego chcemy Was dzisiaj zabrać to schronisko/hotel Śląski Dom położony nad brzegami Wielickiego Stawu, u podnóża Gerlacha- najwyższego szczytu Tatr. Sam budynek budzi wiele kontrowersji zarówno co do bryły jak i lokalizacji. Dla jednych jest nowoczesnym hotelem, a wg. innych szpeci całą okolicę. Będąc tam napewno wyrobicie sobie własne zdanie na ten temat. Niemniej jednak spacer Doliną Wielicką i fragmentem Tatrzańskiej Magistrali należy do naprawdę przyjemnych , niezbyt wymagających i widokowych wycieczek, a możliwość podziwiawiania z bliska masywu Gerlacha to nie lada gratka. 

Czytaj dalej Wędrówka z Gerlachem w tle

Wodospad Skok

Wodospad Skok

Jak powszechnie wiadomo Słowacy zamykają swoje tatrzańskie szlaki turystyczne dnia 1.11. Czy w związku z tym jest po co jechać do sąsiadów zimą? Owszem… jest, ponieważ Tatry nie są zamknięte całkowicie. Swobodnie można poruszać się do wysokości schronisk (wyjątek stanowi Chata pod Rysami ). Na stronie Horskiej Zachrannej Służby ( HZS), która jest odpowiednikiem TOPR działającego w Tatrach Polskich znaleźć można dokładne informacje gdzie wolno nam wędrować zimą , a gdzie nie. Dla zwolenników polskojęzycznych stron te informacje dostępne są również tutaj (http://tatry.info/przewodnik/faq/porady00.html).Osobiście bardzo polecamy zimowe wędrowanie z psem po słowackich Tatrach. Mamy tam duży wybór niedługich wycieczek, które nie wymagają od nas jakiegoś nadzwyczajnego przygotowania , a jednocześnie pozwolą z bliska poczuć zimowy klimat wysokich gór. Dzisiaj  porywamy Was do Doliny Młynickiej i pod Wodospad Skok.

Czytaj dalej Wodospad Skok

Wysoki Wierch- nietuzinkowe miejsce w Pieninach

Wysoki Wierch- nietuzinkowe miejsce w Pieninach

Jest takie jedno niewielkie pasmo górskie na południu Polski, którego nie da się porównać do żadnego innego. Tak, wiem! Każde góry są jedyne w swoim rodzaju ale Pieniny , bo o nich tu mowa mają w sobie to coś! Pieniny kojarzą się nam głównie z Trzema Koronami , Sokolicą , ewentualnie Wąwozem Homole i przełomem Dunajca , które są największymi i najtłumniej odwiedzanymi miejscami w tych górach. Latem zdarza się, że czas wejścia na platformę widokową np. na Trzech Koronach sięga godziny, dodatkowo możemy zapomnieć o spacerowaniu w tych rejonach z psem, ponieważ w Pienińskim Parku Narodowym obowiązuje zakaz wprowadzania psów. O co więc chodzi ?Chodzi o to , że niecałe Pieniny leżą na terenie Parku Narodowego i oprócz flagowych atrakcji oferują cudowne miejsca gdzie spacer z psem jest legalny, a widoki zapierają dech! Zapraszamy w Małe Pieniny. „Małe” tylko z nazwy , bo to góry z ogromnym potencjałem .

Czytaj dalej Wysoki Wierch- nietuzinkowe miejsce w Pieninach

Beskid Żywiecki- spacer do Bacówki na Rycerzowej

Beskid Żywiecki- spacer do Bacówki na Rycerzowej

Jakoś mało nas było w tym roku w  Beskidzie Żywieckim  , a tyle tam przecież przepięknych szlaków. Cześć z nich ( niewielką) przeszliśmy kilka lat temu ale przyznaję , że dzisiaj  w pamięci po tych wędrówkach została jedynie czarna dziura. Zastanawiając się nad tym gdzie pojechać na spacer wybraliśmy szlak na Wielką Rycerzową i do Bacówki na Rycerzowej. Zadecydowało o tym kilka istotnych faktów, które późną jesienią należy brać pod uwagę planując wędrówki. Listopad ma to do siebie, że dni są raczej krótkie , a i pogoda do stabilnej nie należy. Często wiejące wiatry nie ułatwiają wędrówki w górach i związku z tym trzeba mierzyć siły na zamiary i nie porywać się z motyką na słońce. Rycerzowa spełniała wszystkie te kryteria wręcz idealnie. Wycieczka niezbyt długa, teren przyjazny, bacówka na hali i piękne widoki dookoła. Przyszedł więc czas na odświeżenie pamięci lub nowe spojrzenie na szlaki Beskidu Żywieckiego. 

Czytaj dalej Beskid Żywiecki- spacer do Bacówki na Rycerzowej

Gorc- wyzwanie orientacyjne i pierwszy śnieg

Gorc- czyżby wyzwanie orientacyjne?

Korzystając z dobrodziejstwa złotej jesieni kolejny dzień spędziliśmy na szlaku. Co prawda już listopad i jak to bywa o tej porze roku , w Krakowie o słońce raczej ciężko ponieważ smog zadomowił się na dobre. Aby poprawić sobie nastrój wystarczyło wyjechać jakieś 60 km za miasto i okazało się , że na „zewnątrz” nawet w listopadzie może być inny, słoneczny i kolorowy świat. Dzień już krótszy , a co za tym idzie trasa musiała być dopasowana do obecnie panujących warunków. Udaliśmy się więc w niedaleko położone i trochę zaniedbane przez nas w tym roku Gorce, a konkretnie na Gorc. O tym gdzie ten Gorc jest , czy warto się tam wybrać i jak całe „przedsięwzięcie” wyglądało pod względem logistycznym możecie poczytać w tym wpisie.

Czytaj dalej Gorc- wyzwanie orientacyjne i pierwszy śnieg

Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego

Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego

Ależ w tym roku jesień nas rozpieszcza!!!! Były piękne Bieszczady, były jesienne Tatry , a teraz przyszła pora na mój ukochany Beskid Sądecki. Pogoda jak na zamówienie więc nawet gdyby się nie chciało to w góry trzeba iść😉, bo w domu pewnie się jeszcze nasiedzimy chyba , że jesienna pogoda spłata figla i do samej zimy będzie tak pięknie! Oczywiście bardzo sobie tego życzymy ale na wszelki wypadek korzystamy z chwili tu i teraz!
Zastanawialiśmy się trochę jaki szlak wybrać , bo w Beskidzie Sądeckim jest ich mnóstwo. W końcu padło na Niemcową i Wielkiego Rogacza. W okolicach tych byłam kilka ładnych lat temu w listopadzie ale obłędne widoki pamiętam do dziś. Czy tym razem będzie równie cudownie??? Zobaczcie sami!!!

Czytaj dalej Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego

Tatry Wysokie-spacer do Zbójnickiej Chaty

Tatry Wysokie- spacer do Zbójnickiej Chaty

Ach te nasze piękne Tatry. Co jakiś czas jak bumerang wracamy w te cudne góry. Mają w sobie jakiś magnes i nie można się im oprzeć. Tatry są przepiękne ale przyznam , że w pełni sezonu turystycznego omijamy je szerokim łukiem . Ich urok przyciąga nie tylko nas więc tłumy w lecie są niemiłosierne. Co innego jesień. Robi się wtedy pusto i pojawiają się żółto-rudo-brązowe barwy. Można spokojnie przemierzać szlaki, cieszyć oczy jesiennymi kolorami i pooddychać rześkim powietrzem. Dla nas pora na Tatry to właśnie piękna złota polska jesień, co prawda Tatry Słowackie, bo u nas na szlaki z psem wstęp wzbroniony ale przecież natura nie uznaje sztucznych granic i jesień u sąsiadów jest równie urokliwa. No cóż ,nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić Was na spacer w jesienne Tatry Wysokie.

Czytaj dalej Tatry Wysokie-spacer do Zbójnickiej Chaty

„Psie Bieszczady”

„Psie” Bieszczady

Jakoś tak się utarło, że Bieszczady to Tarnica, Chatka Puchatka czy Rawki i w tych miejscach przy odrobinie pięknej pogody robią się korki i tłok jak na Krupówkach w szczycie sezonu. „Na szczęście” mając psa i chcąc powędrować po Bieszczadach musimy te miejsca omijać ponieważ leżą na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego , a tam jak wiadomo z psem nie wejdziemy. Nie oznacza to jednak , że nie ma gdzie po Bieszczadach łazikować z czworonogiem. Otóż jest! I są to tereny bardzo rozległe, znacznie większe niż sam Park Narodowy. Dzisiaj napiszę trochę o szlakach i zakątkach gdzie wspólnie z psem , w ciszy i komforcie możemy podziwiać te bardziej dzikie i piękne Bieszczady. Jest to tylko część możliwości ale na początek myślę , że miejsca Was zainteresują.

Czytaj daleJ