Franz Kostner- jesień w Dolomitach

Franz Kostner- jesień w Dolomitach

Po solidnych opadach deszczu nastała w Dolomitach piękna jesień. Optymalne temperatury, rude hale i ośnieżone już wierzchołki najwyższych masywów Dolomitów zachęcały do wędrówek.To był nasz pierwszy jesienny pobyt w tych górach i muszę przyznać, że definitywnie zmienimy swoje dotychczasowe przyzwyczajenia!!!! Jeżeli kochacie puste szlaki, pewną i stabilną pogodę, przejrzyste powietrze i obserwowanie walki pomiędzy jesienią a czającą się gdzieś za rogiem zimą to październik jest idealną porą na przemierzanie Dolomitów. Co prawda, dni są krótsze, nie działają wszystkie wyciągi, a tętniące życiem miasteczka jakby przysypiały to jesienne pejzaże nie mają sobie równych. Zobaczcie je wędrując z nami w Grupie Sella.

Zobacz więcej

Molička Planina- w sercu Alp Kamnicko- Sawińskich

Molička Planina- w sercu Alp Kamnicko-Sawińskich

To, że Słowenia jest niewielkim krajem z ogromnymi możliwościami wiedzieliśmy już wcześniej. Tym razem postanowiliśmy lepiej poznać Alpy Kamnicko-Sawińskie i spędzić czas na przepięknych, urozmaiconych, a czasem wymagających szlakach. Wśród skalistych ścian i wąskich, przepastnych ścieżek, nie brakuje również rejonów całkiem przyjaznych gdzie na łagodne wędrówki możemy zabrać ze sobą czworonożnego kompana. Jednym z takich miejsc jest Molička Planina położona pomiędzy masywem Ojstricy a Velkej Zelenicy na wysokości 1754 m npm. Wysokość może nie jest imponująca ale stojąc na krawędzi ponad kilometrowej przepaści można całkowicie zatracić się obserwując otaczający krajobraz.

Zobacz więcej

Pętlą po malowniczym Beskidzie Niskim

Pętlą po Beskidzie Niskim

Dość ciepły, a raczej upalny i słoneczny dzień sprawił, że zrezygnowaliśmy z wędrówek po szlakach Beskidu Sądeckiego. 26 stopni na plusie i zapowiedź popołudniowych burz sprawiły, że wybraliśmy się w pobliski i tak na prawdę mało nam jeszcze znany Beskid Niski. Poza tym po dość intensywnym i stresującym tygodniu potrzebowaliśmy chwili wytchnienia, spokoju i zwykłego „poszwendania” się po lasach, a do tych celów wędrówka po Beskidzie Niskim wydawała się wręcz idealna. Tym razem nie szukaliśmy rozległych widoków a soczystej zieleni i dzikiej przyrody. Na mapie znaleźliśmy pętelkę i ruszyliśmy w drogę do miejscowości Banica skąd przemierzając leśne dukty i zarośnięte ścieżki dotarliśmy do wsi Bartne.

Zobacz więcej

Velika Planina- słoweńska tożsamość

Velika Planina- słoweńska tożsamość

Słowenia to piękny, niewielki kraj często traktowany jako tranzyt w drodze do Chorwacji. Nas zauroczyła 5 lat temu kiedy byliśmy tutaj po raz pierwszy. Wróciliśmy z George aby trochę pochodzić po górach. Na tzw. „pierwszy ogień” poszedł rozległy płaskowyż Velika Planina. Miejsce bajeczne, łatwo dostępne, mające swoją historię wpisującą się w tożsamość Słowenii i przede wszystkim co dla nas chyba najważniejsze oferujące nieziemskie widoki na malownicze pasmo majestatycznych Alp Kamnicko-Sawińskich. Przyjazd w ostatnie dni kwietnia był strzałem w 10 ponieważ uroku całej scenerii dodawały fioletowe dywany krokusów zalewające każdy centymetr rozległych hal na których latem wypasane są stada bydła.

Zobacz więcej

Modyń-góra zakochanych w Beskidzie Wyspowym

Modyń- góra zakochanych w Beskidzie Wyspowym

Jakiś czas temu wpadły mi w ręce informacje na temat nowo powstałej wieży widokowej na górze Modyń  w Beskidzie Wyspowym, która została okrzyknięta największą atrakcją tego rejonu, a co za tym idzie tłumnie odwiedzana przez rzesze turystów. Jak pewnie wiecie nie przepadamy za bardzo obleganymi i popularnymi miejscami, a jeżeli decydujemy się na ich odwiedzenie to wybieramy terminy kiedy tłumy mogą być mniejsze. Przyznam, że temat Modyni bardzo nas interesował ale bardzo łatwa dostępność i wspomniana już nowa wieża na szczycie odrobinę nas zniechęcały dlatego wycieczkę na ten szczyt odkładaliśmy w czasie. Nie mniej jednak pewnego słonecznego dnia w styczniu przyszedł czas na odwiedzenie tego wierzchołka.

Zobacz więcej

Widokowym traktem na Halę Łabowską

Widokowym traktem na Halę Łabowską

Na Hali Łabowskiej byliśmy wiele razy, na blogu znajdziecie opis tego miejsca i niebieskiego szlaku prowadzącego z Łomnicy Zdroju. Jednak jeżeli przyjrzeć się dokładnie mapie Beskidu Sądeckiego to zauważymy, że na Halę Łabowską prowadzi jeszcze kilka innych traktów: najkrótszy z nich i zarazem najmniej widokowy to również niebieski ale prowadzący z niewielkiego Łabowca leżącego na północnych stokach Pasma Jaworzyny, kolejny to czerwony będący fragmentem Głównego Szlaku Beskidzkiego ,który również „zahacza” o schronisko, a my znaleźliśmy jeszcze żółty mający swój początek w Łomnicy-Zdrój. Dlaczego wypatrzyliśmy go dopiero teraz? Nie wiem! Wszak szlak jest bardzo malowniczy, a panoramy świetne!

Zobacz więcej

Po styczniowe słońce na Baranią Górę

Po słońce na Baranią Górę

Po Beskidzie Śląskim trochę już chodziliśmy ale (aż wstyd się przyznać) na Baraniej Górze jeszcze nie byliśmy. Do tej pory nie było nam po drodze. Albo zabrakło czasu na dłuższej trasie, albo pogoda nie taka albo… I tak do dzisiejszego, pięknego dnia. Styczeń, zima, przymrozek, cudne słońce i wreszcie wyczekany szlak! Naczytaliśmy się o szlakach prowadzących na ten szczyt, o tym, że nie każdym z nich można chodzić z psem i znaleźliśmy w końcu swój, który pozwalał na legalne wejście z George, był w sam raz na zimę i oferował piękne pejzaże. Co napotkaliśmy w drodze? Widoki na Babią Górę, Beskidy i pasmo Tatr, ośnieżony las, zamarznięty strumień pod nogami i łapami, zimny wiatr na szczycie i jeszcze więcej widoków.

Zobacz więcej

Glaciologico Alto i Ponte Tibetani

Glaciologico Alto i Ponte Tibetani

Alpy Retyckie i okolice miejscowości Santa Catarina Val Furva to niezliczone wędrówki malowniczymi i widokowymi szlakami. Wracając z przełęczy Passo Zebru zatrzymaliśmy się na chwilę w urokliwym i oferującym fenomenalny widok schronisku Rifugio Branca. Z tarasu podziwialiśmy strzeliste ściany, monstrualne lodowce i wypływające spod nich z impetem lodowcowe strumienie. Oko gdzieś w tym wszystkim dostrzegło wijącą się pomiędzy skałami ścieżynkę. Jak się okazało była to Sentiero Glaciologico Alto czyli ścieżka prowadząca przez skalną pustynię do czoła lodowca dei Forni. Surowe, momentami mroczne ale pociągające krajobrazy zwabiły nas na szlak. Mieliśmy tego dnia kalejdoskop barw, nastrojów i odczuć.

Zobacz więcej

Różne odcienie Maciejowej

Różne odcienie Maciejowej

Niedzielny, grudniowy poranek zapowiadał się całkiem, całkiem pogodnie więc szkoda było dnia na siedzenie w mieście. Pierwotne plany zakładały przedświąteczne porządki ale, że akurat na niebie pojawiło się piękne słońce to oczywiste było, że sprzątanie poczeka i spędzimy ten dzień aktywnie na świeżym powietrzu. Jak na grudzień przystało liczyliśmy również na to, że w górach będzie chociaż trochę śniegu. Nie zastanawiając się dłużej ruszyliśmy w kierunku Rabki, a konkretnie do Bacówki na Maciejowej, na wycieczkę o charakterze nie męczącego, spokojnego ale bardzo malowniczego spaceru. Jak się okazało ten niepozorny szlak dostarczył wiele radości i zabawy dla George’a, oraz widokowych wrażeń w otoczeniu pięknej zimowej aury.

Zobacz więcej

Babky- skrawek Tatr Zachodnich

Babky-skrawek Tatr Zachodnich

Jak wiemy Tatry Słowackie to miejsce gdzie wędrowcy z psami są mile widziani, stąd też dość często tam zaglądamy. Ostatnia wycieczka to skrawek Słowackich Tatr Zachodnich i dwa widokowe szczyty: Ostrà i bardziej znany – Babky. Podążając opisywanym szlakiem można dotrzeć również na nieco wyższy Sivy Vrch. Tym razem zabrakło czasu aby stanąć na jego wierzchołku, ale podziwiając rozległe panoramy z Ostrej i Babky, tak czy tak wycieczka należała do bardzo udanych. Otoczenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, od wędrówki poprzez gęste lasy, a skończywszy na szerokich halach i widokowych wierzchołkach. Zaskoczą nas rozległe pejzaże na południe Słowacji ale także nie zabraknie widoków na szczyty Tatr Zachodnich.

Zobacz więcej