Gorc- wyzwanie orientacyjne i pierwszy śnieg

Gorc- czyżby wyzwanie orientacyjne?

Korzystając z dobrodziejstwa złotej jesieni kolejny dzień spędziliśmy na szlaku. Co prawda już listopad i jak to bywa o tej porze roku , w Krakowie o słońce raczej ciężko ponieważ smog zadomowił się na dobre. Aby poprawić sobie nastrój wystarczyło wyjechać jakieś 60 km za miasto i okazało się , że na „zewnątrz” nawet w listopadzie może być inny, słoneczny i kolorowy świat. Dzień już krótszy , a co za tym idzie trasa musiała być dopasowana do obecnie panujących warunków. Udaliśmy się więc w niedaleko położone i trochę zaniedbane przez nas w tym roku Gorce, a konkretnie na Gorc. O tym gdzie ten Gorc jest , czy warto się tam wybrać i jak całe „przedsięwzięcie” wyglądało pod względem logistycznym możecie poczytać w tym wpisie.

Czytaj dalej Gorc- wyzwanie orientacyjne i pierwszy śnieg

Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego

Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego

Ależ w tym roku jesień nas rozpieszcza!!!! Były piękne Bieszczady, były jesienne Tatry , a teraz przyszła pora na mój ukochany Beskid Sądecki. Pogoda jak na zamówienie więc nawet gdyby się nie chciało to w góry trzeba iść😉, bo w domu pewnie się jeszcze nasiedzimy chyba , że jesienna pogoda spłata figla i do samej zimy będzie tak pięknie! Oczywiście bardzo sobie tego życzymy ale na wszelki wypadek korzystamy z chwili tu i teraz!
Zastanawialiśmy się trochę jaki szlak wybrać , bo w Beskidzie Sądeckim jest ich mnóstwo. W końcu padło na Niemcową i Wielkiego Rogacza. W okolicach tych byłam kilka ładnych lat temu w listopadzie ale obłędne widoki pamiętam do dziś. Czy tym razem będzie równie cudownie??? Zobaczcie sami!!!

Czytaj dalej Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego

Tatry Wysokie-spacer do Zbójnickiej Chaty

Tatry Wysokie- spacer do Zbójnickiej Chaty

Ach te nasze piękne Tatry. Co jakiś czas jak bumerang wracamy w te cudne góry. Mają w sobie jakiś magnes i nie można się im oprzeć. Tatry są przepiękne ale przyznam , że w pełni sezonu turystycznego omijamy je szerokim łukiem . Ich urok przyciąga nie tylko nas więc tłumy w lecie są niemiłosierne. Co innego jesień. Robi się wtedy pusto i pojawiają się żółto-rudo-brązowe barwy. Można spokojnie przemierzać szlaki, cieszyć oczy jesiennymi kolorami i pooddychać rześkim powietrzem. Dla nas pora na Tatry to właśnie piękna złota polska jesień, co prawda Tatry Słowackie, bo u nas na szlaki z psem wstęp wzbroniony ale przecież natura nie uznaje sztucznych granic i jesień u sąsiadów jest równie urokliwa. No cóż ,nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić Was na spacer w jesienne Tatry Wysokie.

Czytaj dalej Tatry Wysokie-spacer do Zbójnickiej Chaty

„Psie Bieszczady”

„Psie” Bieszczady

Jakoś tak się utarło, że Bieszczady to Tarnica, Chatka Puchatka czy Rawki i w tych miejscach przy odrobinie pięknej pogody robią się korki i tłok jak na Krupówkach w szczycie sezonu. „Na szczęście” mając psa i chcąc powędrować po Bieszczadach musimy te miejsca omijać ponieważ leżą na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego , a tam jak wiadomo z psem nie wejdziemy. Nie oznacza to jednak , że nie ma gdzie po Bieszczadach łazikować z czworonogiem. Otóż jest! I są to tereny bardzo rozległe, znacznie większe niż sam Park Narodowy. Dzisiaj napiszę trochę o szlakach i zakątkach gdzie wspólnie z psem , w ciszy i komforcie możemy podziwiać te bardziej dzikie i piękne Bieszczady. Jest to tylko część możliwości ale na początek myślę , że miejsca Was zainteresują.

Czytaj daleJ

Głównym grzbietem Wielkiej Fatry

Głównym grzbietem Wielkiej Fatry

Szukając odludnych terenów do włóczenia trafiliśmy w Wielką Fatrę. Pasmo to było jednym z miejsc , które mieliśmy w planach na bieżący rok. Zawsze chcieliśmy powędrować po rozległych połoninach, które widzieliśmy na pięknych fotografiach. W końcu udało nam się dotrzeć w ten rejon i Wielka Fatra wywarła na nas niesamowite wrażenie. Cudowne , bezgraniczne panoramy, połoniny smagane ciepłym jesiennym wiatrem, cisza i błogi spokój to tylko część „atrakcji” które możemy spotkać na wielkofatrzańskich szlakach. Powędrujcie szlakiem i tropem do niezwykłej, dzikiej i magicznej  krainy.

Czytaj dalej Głównym grzbietem Wielkiej Fatry

Šip- być albo nie być, oto jest pytanie

Šip- być albo nie być…

Piękne lato a właściwe piękna jesień w górach wyciągnęła nas po raz kolejny na szlaki. Zawitaliśmy na Słowację gdzie to gór, górek i pagórków dostatek. Do wyboru, do koloru. Wyższe, niższe, skaliste, lesiste i trawiaste. Tym razem postawiliśmy na niesztampowe pasma i powędrowaliśmy na Šip. Cóż to takiego? Gdzie to jest ? I czy warto się tam wybrać? Poczytajcie.

Czytaj dalej Šip- być albo nie być, oto jest pytanie

Dolina Val Zebru- w objęciach alpejskich kolosów

Dolina Val Zebru – w objęciach alpejskich kolosów

O dolinie Val di Zebru w internecie wielu informacji nie ma, a szkoda bo to ekstra miejsce na relaksujący spacer ( raptem 20 km) w pięknych okolicznościach alpejskiej przyrody. W Alpach Retyckich i rejonie doliny Val Furva byliśmy w tym roku po raz drugi. Pierwsza nasza wizyt miała miejsce dwa lata temu , w okresie kiedy przez pół roku w naszym domu nie było psa. Realizowaliśmy wtedy ambitne górskie plany min. takie jak podejście do schroniska Cassati na wysokości 3269 m npm ,skąd na wyciągnięcie ręki mieliśmy potężne alpejskie lodowce i nieziemskie widoki na Grupę Ortles. Główne role w tym przedstawieniu należały do Gran Zebru i Monte Cevedale.

Lodowe oblicze grupy Ortles
Czytaj dalej Dolina Val Zebru- w objęciach alpejskich kolosów

W masywie Civetty – Lago di Coldai

W masywie Civetty – Lago di Coldai

W dzisiejszym wpisie chciałam opowiedzieć o ciekawej i bardzo pięknej wycieczce w rejonie Civetty. Szlak nie tak popularny jak wokół Tre Cime di Lavaredo ale zasługuje napewno na uwagę ze względu na bajkowe zielone krajobrazy kontrastujące z zimnymi i nieprzystępnymi ścianami Civetty. Dolomity mają wiele twarzy, a dzisiaj trochę o tej bardziej alpejskiej ale jednocześnie zachowującej swoje surowe oblicze.

Czytaj dalej W masywie Civetty – Lago di Coldai

Brestova- wczesna jesień w Tatrach Zachodnich

Brestova- wczesna jesień w Tatrach Zachodnich

Zatęskniło nam się trochę za Tatrami, nie tymi z tłumem turystów ale tymi spokojnymi gdzie człowiek może iść sobie w ciszy, pobyć sam ze sobą i pięknymi widokami. Usiąść i chłonąć otaczające krajobrazy, a także poczuć już zapach jesieni. Śledząc informacje w mediach powyższa wizja wydawała się tylko pobożnym życzeniem. Informacje o 4 godzinnym dojeździe pod Tatry z Krakowa czy tysiącach ludzi czekających na wjazd na Kasprowy pokazywały, że w Tatrach odpocząć ciężko. A nam się udało i jest to jeszcze możliwe! Znaleźliśmy te spokojne i kojące Tatry, gdzie dodatkowo możemy iść z psiakiem. Zabierzemy Was dzisiaj na wędrówkę w Zachodnie Tatry Słowackie. Przekonacie się , że Tatry można mieć jeszcze tylko dla siebie, nawet w szczycie sezonu.

Czytaj dalej Brestova- wczesna jesień w Tatrach Zachodnich

Do trzech razy sztuka- Czupel zdobyty w ramach Korony Gór Polski

Do trzech razy sztuka- Czupel zdobyty w ramach KGP

W tym roku założyliśmy sobie zdobycie Korony Gór Polski, taki o! nasz cel. Zaczęliśmy od tych bardziej widokowych i wyższych szczytów (Śnieżka, Turbacz, Babia Góra, Śnieżnik, Mogielica, Radziejowa itp.). Tak się złożyło, że następny w kolejce był Czupel (930 m npm), najwyższy szczyt Beskidu Małego.

Czytaj dalej Do trzech razy sztuka- Czupel zdobyty w ramach Korony Gór Polski