Glaciologico Alto i Ponte Tibetani

Glaciologico Alto i Ponte Tibetani

Alpy Retyckie i okolice miejscowości Santa Catarina Val Furva to niezliczone wędrówki malowniczymi i widokowymi szlakami. Wracając z przełęczy Passo Zebru zatrzymaliśmy się na chwilę w urokliwym i oferującym fenomenalny widok schronisku Rifugio Branca. Z tarasu podziwialiśmy strzeliste ściany, monstrualne lodowce i wypływające spod nich z impetem lodowcowe strumienie. Oko gdzieś w tym wszystkim dostrzegło wijącą się pomiędzy skałami ścieżynkę. Jak się okazało była to Sentiero Glaciologico Alto czyli ścieżka prowadząca przez skalną pustynię do czoła lodowca dei Forni. Surowe, momentami mroczne ale pociągające krajobrazy zwabiły nas na szlak. Mieliśmy tego dnia kalejdoskop barw, nastrojów i odczuć.

Zobacz więcej

Passi Zebru- widokowa rewia na 3005 m npm

Passi Zebru- widokowa rewia na 3005 m npm

Choć na świecie jest tyle przepięknych i ciekawych miejsc to są również takie do których wraca się z utęsknieniem i sentymentem kolejny raz. Na mnie urok rzuciła wciśnięta pomiędzy alpejskie kolosy dolina Valfurva. I chociaż wakacyjna pogoda w tym roku nie była łaskawa bo deszcz towarzyszył nam szczególnie często, to dwa piękne, ciepłe i słoneczne dni wykorzystaliśmy na maksa wędrując po Alpach Retyckich, a dokładnie „kręcąc się” w okolicach niewielkiej miejscowości Santa Catarina Valfurva. Hitem okazał szlak do schroniska Pizzini -Frattola i dalej na przełęcz Passi Zebru położonej na wysokości 3005 m npm. Trochę się zastanawialiśmy jak to będzie i czy George się nie zbuntuje ale wygodna ścieżka i wspaniałe panoramy sprawiły, że wyprawa ta należała do bardzo, bardzo udanych. Kontrast pomiędzy zielonymi halami, a skalną pustynią u podnóża Gran Zebru wywarł na nas niesamowite wrażenie, a roztaczające się panoramy zostały na stałe zapisane w pamięci. Zatem dziś będzie wysoko i bajecznie pięknie.

Zobacz więcej

Pala- dolomitowy płaskowyż

Pala- dolomitowy płaskowyż

Jak wiecie w Dolomitach jesteśmy zakochani i spędzamy tam regularnie nasze urlopy. Tak, tak wiem…. Przecież jest tyle innych miejsc. Owszem jest ale powiem Wam , że im częściej jesteśmy w tych niezwykłych górach tym nasz apetyt na kolejne szlaki wzrasta. Trochę ich już przeszliśmy ale ciagle nam mało i mało, a patrząc na możliwości czyli na ilość dolomitowych grup, dolin i szczytów zawsze jest w czym wybierać. Tym razem zapuściliśmy się w wysunięty najbardziej na południe zakątek czyli w rejon grupy Pala. Jest to największa powierzchniowo grupa Dolomitów, której poszczególne części krajobrazowo bardzo różnią się między sobą. Pala powala klejnotami górskiego krajobrazu, a swoimi rozmiarami i dzikością zaskakuje płaskowyż Altipiano di Pala, który jest najbardziej charakterystycznym elementem krajobrazu Pali i który stał się celem naszej pierwszej wycieczki w tej krainie. Zapraszamy Was w świat księżycowych i niepowtarzalnych widoków. 

Zobacz więcej

Panoramiczna pętla nad doliną Valfurva

Panoramiczna pętla nad doliną Valfurva

Mamy taki zwyczaj , że od czasu do czasu rozsiadamy się w fotelu i sięgamy do zdjęć zrobionych podczas przeróżnych wyjazdów. Przypominają nam się wtedy urokliwe miejsca i cudowne chwile z nimi związane. Tuż przed majówką, którą spędzimy raczej w domu, wpadły mi w ręce fotografie z wakacji we Włoszech, a konkretnie z ostatniego dnia pobytu w Alpach Retyckich w Santa Catarina di Valfurva. Oglądając kolejne kadry zachwycaliśmy się pięknem krajobrazu i nie mogliśmy uwierzyć , że jeszcze kilka miesięcy temu wędrowaliśmy przez niesamowicie zielone alpejskie łąki i podziwialiśmy strzeliste szczyty oraz potężne lodowce. Wystarczyło tylko wyjść z hotelu , przejść przez wąską uliczkę i już byliśmy na panoramicznym szlaku okalającym dolinę Valfurva. „Ochy” i „achy”nad tymi cudami sprawiły , że i Was chcemy dziś zaprosić na wędrówkę w chmurach, ponad alpejskimi miasteczkami leżącymi w głębokich dolinach  w otoczeniu monumentalnych trzytysięczników.

Zobacz więcej

Dolina Val Zebru- w objęciach alpejskich kolosów

Dolina Val Zebru – w objęciach alpejskich kolosów

O dolinie Val di Zebru w internecie wielu informacji nie ma, a szkoda bo to ekstra miejsce na relaksujący spacer ( raptem 20 km) w pięknych okolicznościach alpejskiej przyrody. W Alpach Retyckich i rejonie doliny Val Furva byliśmy w tym roku po raz drugi. Pierwsza nasza wizyt miała miejsce dwa lata temu , w okresie kiedy przez pół roku w naszym domu nie było psa. Realizowaliśmy wtedy ambitne górskie plany min. takie jak podejście do schroniska Casati na wysokości 3269 m npm ,skąd na wyciągnięcie ręki mieliśmy potężne alpejskie lodowce i nieziemskie widoki na Grupę Ortles. Dolina Val Zebru zrobiła na nas ogromne wrażenie ale ciężkie deszczowe chmury zasłoniły głównych aktorów przedstawienia czyli Gran Zebru i Monte Cevedale.

Zobacz więcej