Przehyba- z widokami na Pieniny

Przehyba-z widokami na Pieniny

Na Przehybie byliśmy kilka razy i każdorazowy wypad to wędrówka innym szlakiem. Tak, tak mamy ich tam dużo więc było w czym wybierać. Nigdy jednak nie wychodziliśmy na Przehybę ze Szczawnicy, bo będąc w tamtej okolicy zwykle jechaliśmy w Pieniny. No bo komu Krościenko czy właśnie Szczawnica nie kojarzą się z Trzema Koronami, Sokolicą , spływem Dunajca czy ewentualnie Wysoką? Mało kto zapuszcza się ze Szczawnicy w lasy Beskidu Sądeckiego, a szlaków prowadzących w tamtych kierunkach jest dość dużo. Tak to czasem jest , że dane miejsce otrzymuje „łatkę” i kojarzy się z jednym, konkretnym pasmem czy górą, a co za tym idzie często te popularne bez wątpienia piękne szlaki są dość zatłoczone. My tymczasem szukając spokoju i nie ukrywam „wyrypy”, ze stolicy Pienin wybraliśmy się na całodniową , wycieczkę na Dzwonkówkę i Przehybę. Było długo, czasami dość męcząco ale widoki na szlaku zrobiły swoje.

Zobacz więcej

Please follow and like us:

Jaworze- na granicy dwóch Beskidów

Jaworze- na granicy dwóch Beskidów

Dalekie wycieczki zawsze są fascynujące ale czasem „pod samym nosem” mamy miejsca, których nie doceniamy i trochę pomijamy. Dzisiaj będzie właśnie o takim miejscu, które leży w Górach Grybowskich, na pograniczu Beskidu Niskiego i Sądeckiego. Mogę powiedzieć , że tutaj stawiałam swoje pierwsze kroki w górach. Tutaj też wycieczka obfitowała w smaki dzieciństwa takie  jak jeżyny czy borówki zbierane wprost z krzaków rosnących przy szlaku, a  trud górskiej wędrówki wynagrodzony był kiełbasą pieczoną przy ognisku. Takie proste rzeczy, a w głowie zostają na całe życie i kształtują nas jako dorosłych. Dzisiaj chciałam pokazać Wam trochę moich rodzinnych stron. Zawsze były jakieś czarowne, nierzadko odległe rejony , a nie pisałam o tym co najbliżej. Będzie sentymentalnie ale i pięknie, bo nieraz już się przekonaliśmy , że mało popularne miejsca często okazują się perełkami czekającymi na odkrycie. Odkrywamy zatem Góry Grybowskie. 

Zobacz więcej

Please follow and like us:

Lackowa- 997 i ściana płaczu

Lackowa-997 i ściana płaczu

Kapryśna pogoda, zamknięte granice i nieczynne hotele sprawiły, że tegoroczną majówkę spędziliśmy w moich rodzinnych stronach i ruszyliśmy na szlaki Beskidu Sądeckiego i Niskiego. O ile sądeckie ścieżki znamy chyba już na pamięć tak Beskid Niski jest jeszcze dla nas krainą nieodkrytą. Jego eksplorację rozpoczęliśmy „z grubej rury”, bo od zdobycia najwyższczego szczytu pasma leżącego w granicach Polski, a mowa tutaj o Lackowej. Wejście na wierzchołek było również dołożeniem cegiełki do projektu Beaglowej Korony Gór Polski, który przyznam, ostatnio  nieco wyhamował. O Lackowej przeczytaliśmy dużo informacji, a szczególnie często powtarzająca się dotyczyła najbardziej stromego podejścia w całych Beskidach. Hmm….Beskid Niski i jakieś przepaściste podejścia??? Cytując przysłowie, że „ w każdej legendzie jest ziarno prawdy” postanowiliśmy sprawdzić to na własnej skórze.

Zobacz więcej

Please follow and like us:

Beskid Żywiecki- spacer do Bacówki na Rycerzowej

Beskid Żywiecki- spacer do Bacówki na Rycerzowej

Jakoś mało nas było w tym roku w  Beskidzie Żywieckim  , a tyle tam przecież przepięknych szlaków. Cześć z nich ( niewielką) przeszliśmy kilka lat temu ale przyznaję , że dzisiaj  w pamięci po tych wędrówkach została jedynie czarna dziura. Zastanawiając się nad tym gdzie pojechać na spacer wybraliśmy szlak na Wielką Rycerzową i do Bacówki na Rycerzowej. Zadecydowało o tym kilka istotnych faktów, które późną jesienią należy brać pod uwagę planując wędrówki. Listopad ma to do siebie, że dni są raczej krótkie , a i pogoda do stabilnej nie należy. Często wiejące wiatry nie ułatwiają wędrówki w górach i związku z tym trzeba mierzyć siły na zamiary i nie porywać się z motyką na słońce. Rycerzowa spełniała wszystkie te kryteria wręcz idealnie. Wycieczka niezbyt długa, teren przyjazny, bacówka na hali i piękne widoki dookoła. Przyszedł więc czas na odświeżenie pamięci lub nowe spojrzenie na szlaki Beskidu Żywieckiego. 

Zobacz więcej

Please follow and like us:

Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego

Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego

Ależ w tym roku jesień nas rozpieszcza!!!! Były piękne Bieszczady, były jesienne Tatry , a teraz przyszła pora na mój ukochany Beskid Sądecki. Pogoda jak na zamówienie więc nawet gdyby się nie chciało to w góry trzeba iść😉, bo w domu pewnie się jeszcze nasiedzimy chyba , że jesienna pogoda spłata figla i do samej zimy będzie tak pięknie! Oczywiście bardzo sobie tego życzymy ale na wszelki wypadek korzystamy z chwili tu i teraz!
Zastanawialiśmy się trochę jaki szlak wybrać , bo w Beskidzie Sądeckim jest ich mnóstwo. W końcu padło na Niemcową i Wielkiego Rogacza. W okolicach tych byłam kilka ładnych lat temu w listopadzie ale obłędne widoki pamiętam do dziś. Czy tym razem będzie równie cudownie??? Zobaczcie sami!!!

Zobacz więcej

Please follow and like us:

Krótki i widokowy spacer do Bacówki nad Wierchomlą

Krótki i widokowy spacer do Bacówki nad Wierchomlą

Dzisiejszy wpis nie będzie jakiś bardzo długi ponieważ wędrówka , a raczej spacer do długich nie należał, za co dziękujemy kapryśnej i burzowej pogodzie. W sumie z dwojga złego lepsze to niż nic i nie odnoszę się w tym momencie do miejsca , w którym byliśmy ( bo dla mnie to jedno z TOP w Beskidzie Sądeckim) ale ogólnie do konieczności znacznego skrócenia planowanej trasy. Nadrabiając zaległości w Beskidzie Sądeckim wybraliśmy się w Pasmo Jaworzyny, a konkretnie odwiedziliśmy Bacówkę PTTK nad Wierchomlą. Bacówka może być celem samym w sobie na krótki, relaksujący spacer ale również może być częścią dłuższych tras ponieważ położona jest w miejscu , z którego można powędrować  w „cztery strony świata” Beskidu Sądeckiego. A tak poważnie , będąc w okolicach schroniska można udać się w kierunku Runka i dalej Krynicy Zdrój lub w zupełnie inną stronę do Piwnicznej czy Rytra. Tym razem będzie wersjalightczyli do Bacówki i jeszcze trochę dalej, z dłuższą przerwą na śniadanie :).

Zobacz więcej

Please follow and like us:

Beskid Sądecki – z Rytra przez Przehybę na Radziejową

Beskid Sądecki- z Rytra przez Przehybę na Radziejową

Kolejny weekend i kolejne słoneczne dni. Czyż może być piękniej? Chyba nie! Po długiej przerwie w dreptaniu szlakami Beskidu Sądeckiego i zachwytach widokami podczas majówki wróciliśmy na Sądecczyznę, tym razem po kolejną górę do KGP czyli Radziejową- najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego. Polecam to pasmo na spacery z psem. Szlaki nie są bardzo wymagające, widoki cudne, a i jakichś ogromnych tłumów tam nie spotkamy. Jeżeli spojrzymy na mapę szlaków turystycznych Beskidu Sądeckiego zobaczymy dość zagmatwaną mieszaninę kolorów ale my w tej plątaninie widzimy jak zawsze piękne pętelki, które lubimy najbardziej! Radziejowa również była jednym z punktów pętli, jaką sobie wytyczyliśmy. Sami zobaczcie czy warto tam być. Wg. nas zdecydowanie tak!!!

Zobacz więcej

Please follow and like us:

Babia Góra- Królowa Beskidów czy Matka Niepogód.

Babia Góra- Królowa Beskidów czy Matka Niepogód ?

Majowe deszcze skutecznie zatrzymały nas w kolekcjonowaniu kolejnych szczytów do KGP, udało nam się jedynie odwiedzić Beskid Sądecki i Martinskie Hole. Jak na cały miesiąc to bardzo mało. No ale kiedyś ta zła aura musiała się skończyć i tak też się stało na początku czerwca. Optymistyczna prognoza pogody z automatu uruchomiła górskie plany i stwierdziliśmy, że dobrym kierunkiem będzie Babia Góra. Powodów dla których wybraliśmy Babią Górę było kilka. Po pierwsze: należy do Korony Gór Polski, a to nasz cel na ten rok. Po drugie moja wizyta na szczycie kilka lat temu była błądzeniem we mgle i rozległe panoramy mogłam malować sobie w wyobraźni, a po trzecie Ignacy nigdy tam nie był. Wystarczająco aby w końcu tam się udać.

Zobacz więcej

Please follow and like us:

Rytro – Cyrla – Makowica. Szybki wypad w jedyny pogodny dzień majówki. Niesamowite bukowe lasy, dobre jedzenie i wspaniałe widoki.

Rytro – Cyrla – Makowica. Szybki wypad w jedyny pogodny dzień majówki. Niesamowite bukowe lasy, dobre jedzenie i wspaniałe widoki.

Majówkowe plany były bardzo różne. Opcja nr 1 to Toskania po raz drugi, a Bałtyk i zwiedzanie Rostocku to nr 2. Ze względu na kilka czynników, które ułożyły się w całość, długi weekend majowy spędziliśmy w moich rodzinnych stronach czyli w Beskidzie Sądeckim. Tereny piękne, mnóstwo szlaków, malowniczych miejscowości i uzdrowisk. Każdy znajdzie coś dla siebie. Niestety ostatnio wpadaliśmy w te rejony tylko na chwilę i nie mieliśmy okazji wyjść na szlak. Teraz mamy postanowienie aby nadrabiać te zaległości. Powiem więcej! Z wielką przyjemnością powrócimy do Rogasia z Doliny Roztoki i miejsc gdzie zaczynała się moja przygoda z górami. Będziemy odkrywać nowe szlaki pasm Radziejowej i Jaworzyny.

Zapraszamy zatem w podróż w piękny Beskid Sądecki.

Zobacz więcej

Please follow and like us: