Tre Cime di Lavaredo – dolomitowy klasyk

Tre Cime di Lavaredo – dolomitowy klasyk

Chyba każdy z nas widział Tre Cime di Lavaredo w telewizji, na widokówkach ( tak, to moje czasy:) ) , czy na zdjęciach w internecie. Ja również dawno temu w ten sposób zobaczyłam je po raz pierwszy i od razu znalazły się na liście wymarzonych miejsc, które w przyszłości chciałam odwiedzić. Marzenie udało się zrealizować i w czasie tegorocznych wakacji stanęliśmy u stóp majestatycznych Tre Cime po raz drugi. Zapraszam w świat gdzie strome skalne ściany witają się z przepływającymi chmurami, a te dyskretnie zasłaniają oblicze iglic, wymagając od obserwatora cierpliwości, bo przecież to co nieoczywiste „smakuje” najlepiej.

Tre Cime di Lavaredo z przełęczy Lavaredo

Będąc po raz czwarty w Dolomitach chcieliśmy drugi raz przejść „dolomitowy klasyk” wokół Tre Cime di Lavaredo. „Trzy Zęby” są swoistą wizytówką Dolomitów , czemu trudno się dziwić. Są majestatyczne i piękne, tajemnicze i wyzywające. Za pierwszym razem niestety całe swoje oblicze schowały w gęstych chmurach stąd też postanowiliśmy spróbować szczęścia podczas tegorocznych wakacji i muszę powiedzieć ze był to strzał w dziesiątkę. Przyznam , że trochę obawiałam się tłumów ale nie było źle. Początek naszego szlaku to duże schronisko Rifugio Auronzo, położone na wysokości  2320 m npm , do którego prowadzi płatna droga . W tym roku koszt przejazdu osobówki to 30 euro. Jeżeli zastanawiacie się czy warto wydać te 30 euro to powiem, że zdecydowanie tak! Widoki warte są swojej ceny. Do schroniska można iść pieszo ale znacznie wydłużyłoby to naszą wycieczkę, na co niestety nie mogliśmy sobie pozwolić ponieważ prognozy pogody na wczesne popołudnie zapowiadały deszcze i burze. Korzystając z nawigacji Google i wpisując Rifugio Auronzo bez problemu trafimy do celu. Płatna droga odbija w prawo tuż za Misuriną i jest to zaledwie 7 km . Widoki pojawiają się już na podjeździe, a nad głowami możemy dostrzec zawieszone na drogą Rifugio Auronzo.

Droga w kierunku Rifugio Auronzo
Droga w kierunku Misuriny

Przy schronisku dostępne są duże parkingi gdzie zostawiliśmy samochód. Aut z reguły bywa dużo ale jakieś miejsce zawsze się znajdzie. Okolice Rifugio Auronzo i cała trasa wokół Tre Cime jest niewątpliwie najbardziej obleganą trasą Dolomitów ale do tłumów czekających na wjazd na Kasprowy Wierch naprawdę dużo jeszcze brakuje. Zabraliśmy psa i ruszyliśmy w drogę szlakiem nr 101. Ten sam szlak prowadzi z Misuriny, gdyby ktoś chciał podejść do schroniska pieszo. W Alpach i Dolomitach wszystkie szlaki turystyczne oznaczone są kolorem czerwonym dlatego też należy zwracać uwagę na numer. Nie zdążyliśmy się rozpędzić, a już stanęliśmy w miejscu jak „słupy soli” aby nacieszyć oczy widokami. Głębokie doliny i strzeliste szczyty robiły niesamowite wrażenie. I jak tu iść dalej, skoro już na początku trasy takie panoramy!!!

Rifugio Auronzo
Widoki z okolic Rifugio Auronzo
Widoki z okolic Rifugio Auronzo
Lekkie zboczenie z głównego szlaku
Wygodna droga z Rifugio Auronzo w kierunku schroniska Laverado

Szlak, a raczej droga z parkingu wiodła pod południowymi stokami Tre Cime di Lavaredo i na tym odcinku podziwialiśmy raczej inne szczyty. Idąc minęliśmy kapliczkę z grobami włoskich żołnierzy i z tego punktu widzieliśmy już schronisko Lavaredo.

Pod południowymi stokami Tre Cime
Kapliczka przy drodze do schroniska Laverado
Schronisko Laverado

Niestety niepewna pogoda sprawiła, że nie zatrzymując się w schronisku zaczęliśmy podejście na przełęcz Forcella Lavaredo. Podejście było dość strome ale wygodne i krótkie , po około 20 minutach bardziej wymagającego marszu stanęliśmy na wysokości 2454 m. I tutaj rozpoczął się cały spektakl. To właśnie z tego miejsca mogliśmy podziwiać olbrzymie ściany Tre Cime. Widok oszałamiający i jedyny w swoim rodzaju. Siedząc na przełęczy czuć moc gór i to jaki człowiek w tym wszystkim jest malutki. Niesamowite wrażenie! A Tre Cime jak to Tre Cime, raz pokazały oblicze w całej okazałości , by po chwili schować się pod szczelnym płaszczem chmur.

Na przełęczy Forcella Lavaredo
George na przełęczy Lavaredo
Tre Cime
Przełęcz Lavaredo
Widoki z Forcella Lavaredo

A my tak siedzieliśmy i patrzyliśmy i patrzyliśmy i patrzyliśmy……I pewnie siedzielibyśmy tam do wieczora ale ciemne chmury kazały nam wziąć się w garść i iść dalej , bo tak naprawdę był to dopiero początek wycieczki. Z przełęczy możemy iść dalej w kierunku schroniska Tre Cime dwoma drogami. Albo wygodną , szerszą drogą albo położoną wyżej ścieżką trawersującą olbrzymie piargi. Biorąc pod uwagę , że oba warianty oferują podobne panoramy wybraliśmy opcję wygodniejszą dla nas i dla George.

W drodze do schroniska Tre Cime
Szlak do schroniska Tre Cime

Trasa była bardzo przyjemna, a widoki w dalszym ciągu imponujące. Tre Cime widoczne były cały czas, tyle, że z innej , kolejnej już tego dnia perspektywy. Przewieszone fragmenty ścian były widoczne jeszcze wyraźniej i sprawiały wrażenie jeszcze potężniejszych.

Tre Cime w innym świetle i z innej perspektywy
Tre Cime ze szlaku do schroniska Tre Cime. Na zdjęciu naprawa uszkodzonego szlaku.
Ciąg dalszy pracy przy naprawie szlaku, w tle Tre Cime
Szlak z lotu ptaka
Schronisko Tre Cime widoczne ze szlaku z Przełęczy Lavaredo

Po mniej więcej 45 minutach marszu dotarliśmy do schroniska Tre Cime. Przed samym budynkiem pokonaliśmy ostrzejsze podejście i mogliśmy cieszyć się odpoczynkiem w towarzystwie pięknych widoków i słońca.

Schronisko Tre Cime
Monte Paterno

To słońce było bardzo istotne :), ponieważ nieświadomi tak szybkiej zmiany pogody delektowaliśmy się  apfel strudlem i niechcący podsłuchaliśmy jak przewodnik górski pospieszał swoją grupę mówiąc , że o 14 będzie już deszcz! Była 13.30 , a przed nami jakieś 2 h drogi. Spakowaliśmy plecaki i pospiesznie ruszyliśmy dalej. Zeszliśmy kawałek w kierunku , z którego przyszliśmy i szlakiem nr 105 powędrowaliśmy na przełęcz Forcella Col de Mezo.

Oznakowanie szlaków w Dolomitach
Zejście w kierunku przełęczy Col de Mezo

Jak to w górach bywa zeszliśmy sporo w dół więc musielismy za chwilę tą wysokość nadrobić. Niestety przewodnik, którego podsłuchaliśmy był precyzyjny w swoich ocenach jak szwajcarski zegarek i kilka minut po 14 zaczęło mocno padać. W drodze na przełęcz minęliśmy odpoczywające stado alpejskich krów, które za nic miały sobie kiepską pogodę.

Towarzystwo na szlaku

Idąc w kierunku przełęczy w pierwszej kolejności musieliśmy podejść na rozległe wypłaszczenie Grava Longia , które leży w bezpośrednim przedpolu masywu Tre Cime ale niestety nic już nie widzieliśmy. Zmagając się z deszczem, wiatrem i burzą dotarliśmy na Col de Mezo. Niestety widoków zero.

Załamanie pogody, typowe dla lata w Dolomitach
Tre Cime di Lavaredo we mgle

Skręciliśmy w lewo i po kilku minutach znaleźliśmy się przy rozległym parkingu. Zrzuciliśmy przemoczone ciuchy , wsiedliśmy do auta, które niekoniecznie dobrze czuje się na górskich drogach i zjechaliśmy w dół do Misuriny. I co było dalej??? No oczywiście przestało padać i wyszło słońce! Korzystając z pogody pojechaliśmy do hotelu okrężną drogą przez Passo Giau. Cudna droga i cudne widoki. W Dolomitach oprócz przejścia szlaków pieszych warto trochę pojeździć po przełęczach, jeżeli ktoś lubi taką formę spędzania czasu. My jak najbardziej polecamy także turystykę samochodową, ponieważ przełęcze położone są wysoko i oferują widoki zapierające dech w piersiach.

W drodze na Passo Giau
Dolomitowe serpentyny
Passo Giau

Co do samego szlaku wokół Tre Cime di Laverado to są plusy i są minusy. My tłumów na szlaku nie spotkaliśmy , pogoda jak na Dolomity w lecie dopisała , a widoki powaliły na kolana. Ja niczego więcej do szczęścia nie potrzebuję.

Na przełęczy Forcella Lavaredo
Dolomity latem
Szlak w kierunku schronicka Tre Cime

PRAKTYCZNIE:

  • start wycieczki z parkingu przy schronisku Rifugio Auronzo  ( nawigacja google maps znajduje schronisko bez żadnych niespodzianek)
  • dojazd do schroniska płatną drogą, koszt 30 euro za auto osobowe, przy schronisku rozległe bezpłatne parkingi,  ewentualne wejście pieszo z Misuriny szlakiem nr 101 
  • szlak: Rifugio Auronzo – Forcella Lavaredo – schronisko Tre Cime ( szlak nr 101, czas 1,30h); schronisko Tre Cime – przełęcz Col de Mezo- Rifugio Auronzo ( szlak nr 105, czas 2 h)
  • dystans 11,46 km, czas bez odpoczynków 3, 57h , wzrost wysokości 524 m

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.