Zimowe wejście na Śnieżkę

Zimowe wejście na Śnieżkę

Jak wiecie w tym roku realizujemy projekt Korony Gór Polski z psem i kolejnym szczytem zdobytym w ramach właśnie tej inicjatywy jest Śnieżka. Osobiście mam bardzo mieszane uczucia co do tej góry. Z jednej strony będąc w Karkonoszach zawsze na nią wchodzę, podczas jednego z wyjazdów zdobyłam ją dwa razy, a z drugiej strony szczerze jej nienawidzę. Śnieżka jest najwyższym szczytem Karkonoszy i Sudetów a jej wysokość to 1602m npm ( wg najnowszych wyliczeń wysokość szczytu to 1603, 296 m npm). Śnieżka jest też najwybitniejszym szczytem w Polsce i jej wybitność to 1203 m. Szczyt góruje nad Kotliną Jeleniogórską, a widoczność z wierzchołka przy sprzyjających warunkach może sięgać nawet 200 km.

Na szczycie Śnieżki znajduje się kilka obiektów, które  służą  obsłudze ruchu turystycznego i są to:

– kaplica Św Wawrzyńca z 1665 roku

– budynek  obserwatorium meteorologicznego , w którym mieści się również restauracja ( budynek ma kształt charakterystycznych dysków)

– górna stacja kabinowej kolejki linowej (z kabinami dla 4 osób), oddanej do użytku 22 lutego 2014, powstałej w miejsce istniejącego do 2012 wyciągu krzesełkowego z miasta Pec pod Sněžkou i o niezmienionej przepustowości 250 osób na godzinę,

– kiosk czeskiej poczty

– ponadto, na południowo-zachodnim stoku szczytu, znajduje się budynek dawnej stacji pomp wodnych z turbiną Peltona, funkcjonujących w latach 1912–1956 w celu zaopatrzenia w wodę schronisk na Śnieżce.

– w roku 2001 na prowadzącej czeską stroną szczytu ścieżce zwanej Trawersem odsłonięto obelisk, upamiętniający ofiary katastrofy lotniczej samolotu Junkers Ju 52 ewakuującego rannych żołnierzy z oblężonego Wrocławia, który rozbił się w lutym 1945.

Moje mieszane uczucia co to tego szczytu wynikają z kilku czynników. Chęć jej zdobycia wiąże się chyba z samą sylwetką góry, która wznosi się majestatycznie ponad cały otaczający teren  co jest zapowiedzią rozległych widoków. Masyw Śnieżki widziany z Równi pod Śnieżka wręcz zaprasza do zdobycia szczytu.

Niechęć związana jest z zaś tym, że Śnieżka cieszy się ogromnym powodzeniem wśród Polaków i sąsiadów z Czech. Jej położenie i infrastruktura, która działa w okolicy szczytu sprawia, że zawsze są tam tłumy. Od strony czeskiej, bezpośrednio na szczyt wjeżdża kolejka kabinowa, natomiast od strony polskiej wiedzie kilka szlaków, a zdobycie szczytu można ułatwić sobie korzystając z wyciągu krzesełkowego na Kopę, który startuje z Karpacza i w niecałą godzinkę można stanąć na szczycie. Kilka razy widząc kolorowe „mrówki” idące na szczyt niczym procesja, zdarzyło mi się zrezygnować z ostatniego podejścia.

Tak jak wspomniałam szlaków  na najwyższy szczyt Karkonoszy jest wiele. My ze względu na to że nocowaliśmy w hotelu/pensjonacie Tarasy Wang wybraliśmy szlak niebieski. Wg mapy na szczyt Śnieżki mamy jakieś 3,30 h. Szlak wiedzie szeroką dobrze utrzymaną drogą, z rana jest trochę zmrożony ale idzie się dobrze. Początkowo przez las, po chwili po między drzewami zaczynają pojawiać widoki. Pierwszy  odcinek szlaku jest dość stromy ponieważ droga od Świątyni Wang pnie się ostro w górę. Po ok. 40 min marszu docieramy do Polany, inna nazwa to Stara Polana. Miejsce bardzo charakterystyczne i nie jest to nic innego jak właśnie rozległa polana położona w delikatnym obniżeniu terenu.

Stara Polana powstała ok. 500 lat temu na skutek wypalania drewna na węgiel drzewny dla ośrodka hutniczego w Kowarach, była również wykorzystywana do wypasania bydła. Polana rozciąga się na wysokości 1050-1100 m n.p.m. Pod koniec XIX wieku na Polanie istniało schronisko, które swoją konstrukcją nawiązywało do architektury alpejskiej. Schronisko zostało przebudowane na górski hotel, który nosił imię Bronisława Czecha. W 1966 roku budynek został strawiony przez pożar i nie został już odbudowany. Śladami istnienia budynku jest dzisiaj jedynie podmurówka znajdująca się przy skrzyżowaniu szlaków. Dzisiaj Polana jest miejscem odpoczynku dla turystów, znajdują się tam stoły i ławki, a podczas odpoczynku można podziwiać widoki od Skalnego Stołu przez Śnieżkę po Słonecznik. Na Polanie krzyżuje się kilka szlaków turystycznych, można stąd wędrować na Śnieżkę, w kierunku Pielgrzymów,  Słonecznika czy na grzbiet Smogorni wznoszącej się nad Wielkim Stawem.

My oczywiście idziemy w kierunku Śnieżki. Droga nadal jest wygodna i nadal podziwiamy widoki na Karkonosze. Na szlaku jesteśmy sami. Kto wędrował tym szlakiem na Śnieżkę ten wie , że samotność jest w tym miejscu rzeczą niemożliwą, a jednak się udało więc mogę powiedzieć, że nie ma rzeczy niemożliwych! Mamy ten zaszczyt i delektujemy się górami w samotności.

Idąc dalej dochodzimy do Koziego Mostka, gdzie niebieski szlak schodzi z głównej drogi i kieruje się w stronę schroniska Samotnia. Idąc zimą należy pamiętać, że ta opcja dotarcia do schroniska jest wersją letnią i aby bezpiecznie dojść do Samotni  należy kierować się szlakiem zimowym, który jeszcze kawałek prowadzi w górę główną drogą dojazdową by po chwili odbić w prawo i okrężną ścieżką doprowadzić nas do schroniska. Ze względu na niebezpieczeństwo związane z możliwością schodzenia lawin przejście od Koziego Mostka zimą jest zamknięte i należ korzystać z wersji okrężnej.

Szlak początkowo prowadzi przez las i tutaj pojawiają się pierwsze ale niegroźne oblodzenia, po kilku minutach wychodzimy z lasu i podziwiamy cudne widoki na Kocioł Małego Stawu oraz Kotlinę Jeleniogórską za plecami.

Jeszcze tylko chwilka w dół i jesteśmy przy Samotnii. Schronisko Samotnia jest jednym z najstarszych schronisk górskich w Polsce i położone jest w jednym z najpiękniejszych miejsc w Karkonoszach- w Kotle Małego Stawu. Pierwsza wzmianka o Samotni pochodzi z 1670 r i mówi, że mieszkał tam strażnik pilnujący pstrągów hodowanych w Małym Stawie. Obecnie Samotnia cieszy się bardzo dużą popularnością i nie sposób znaleźć tam  ciszę i spokój. Patrząc na to  w jakim miejscu leży schronisko i jakie widoki można stąd oglądać nie dziwię się, że prawie zawsze są tam tłumy. I na to „ prawie” kładę nacisk, ponieważ w dniu naszych odwiedzin było tam puuuuustooooo!!!! Przyznaję, że nie dowierzałam swoim oczom gdyż zwykle na terenie wokół schroniska ciężko o skrawek żeby przysiąść, nie mówiąc o miejscu wewnątrz  a dzisiaj …….???? Ciężko było zdecydować się skąd jest najlepszy widok. Jak to się mówi: do wyboru, do koloru. Pustka, pustka i jeszcze raz pustka.

Po nacieszeniu się widokami ruszamy w dalszą drogę i kierujemy się w stronę Strzechy Akademickiej. Szlak nadal bardzo wygodny aczkolwiek w tym miejscu mamy trochę pod górkę. Na szczęście nie trwa to długo ponieważ po kilkunastu minutach marszu jesteśmy już powyżej linii lasu i docieramy do schroniska Strzecha Akademicka. Schronisko leży na Polanie zwanej Złotówką. Nazwa schroniska pochodzi najprawdopodobniej  od właścicieli obiektu, którymi była między innymi młodzież akademicka z Krakowa. Przy schronisku robimy sobie również chwilkę odpoczynku ponieważ otoczenie jest piękne. Widzimy Srebrny Upłaz, Słonecznik, Pielgrzymy, Polanę a w dole zabudowania Karpacza. Poza tym znów cieszymy się niespotykaną tutaj ciszą. Ruszamy dalej i wkrótce docieramy do miejsca przy Spalonej Strażnicy gdzie nasz niebieski szlak łączy się ze znakowaną na czerwono Drogą Przyjaźni Polsko-Czeskiej. Jest to szlak biegnący głównym grzbietem Karkonoszy i będący fragmentem Głównego Szlaku Sudeckiego.

Od tego miejsca wkraczamy na ogromne wypłaszczenie zwane Równią pod Śnieżką skąd podziwiać możemy majestatycznie wznoszący się szczyt Śnieżki. Im jesteśmy bliżej tym góra robi się bardziej wyniosła i piękna. Właśnie w tym miejscu góra z „otwartymi ramionami” zaprasza nas do siebie i nie sposób temu zaproszeniu się oprzeć.

Po 30 minutach docieramy do przełęczy pod Śnieżką i leżącego kawałek dalej schroniska Dom Śląski. Przy schronisku znajduje się węzeł szlaków ( schodzą się w tym miejscu czarny szlak z  górnej stacji wyciągu krzesełkowego na Kopę i czerwony szlak prowadzący z Karpacza przez Kocioł Łomniczki) i taka to już zależność, że  im więcej szlaków tym więcej turystów. Tutaj również to obserwujemy ale do wakacyjnych czy weekendowych tłumów daleko. Z przełęczy na Śnieżkę prowadzą dwie drogi. Oznaczona kolorem niebieskim tzw. Droga Jubileuszowa, która łagodnie okrąża północne zbocza masywu, niestety w zimie nie ma możliwości zdobycia szczytu tą drogą ponieważ ze względów bezpieczeństwa jest on zamknięty. Znaleźli się jednak śmiałkowie, którzy zakazy mają za nic i mimo ostrzeżeń brnęli pod górę po kolana w śniegu. Z konieczności wybieramy więc szlak czerwony, który wiedzie dość stromymi zakosami, w pokonaniu, których mogą nam pomóc łańcuchy pełniące rolę barierek.

Wejście na szczyt tym szlakiem zajmuje około 30 min i od razu mówię, że nie taki „diabeł straszny jak go malują”. Z okolic schroniska podejście wygląda dość ambitnie i fakt faktem na krótkim odcinku musimy pokonać 200 m przewyższenia ale nie jest tak źle. Puls trochę przyspieszy ale przecież w górach o to chodzi! Ze względu na to, że na dość wąskim i stromym szlaku było całkiem sporo turystów, niestety duży ich odsetek był zupełnie nie przygotowany do wyjścia w góry w warunkach zimowych, postanowiliśmy wejść na szczyt bez psów. Jesteśmy w końcu odpowiedzialnymi opiekunami i nie było sensu narażać się na stres i niebezpieczeństwo. Pogoda dopisywała, było ciepło i słonecznie więc wchodziliśmy na Śnieżkę w pojedynkę  na zmianę. Jedna osoba na szczycie druga z psami i na odwrót.

Muszę powiedzieć, że pogoda tego dnia była wyjątkowo łaskawa ponieważ widok z góry był obłędny. A powiem Wam z doświadczenia, że Śnieżka bywa kapryśna jak Babia Góra i zdarza się, że po całodniowym wysiłku akurat kiedy wejdziemy na szczyt jest tam również chmura ograniczająca widoczność do zera. Jednak nie tym razem! Dziś Śnieżka oferuje nam pełną panoramę. Oprócz Karkonoszy i Kotliny Jeleniogórskiej widzimy Sudety Środkowe, Ślężę czy masyw Śnieżnika. No cóż można by tam siedzieć godzinami ale czas na zmianę. Fotograf musi mieć więcej czasu na zrobienie pięknych zdjęć, które możecie oglądać.

Powrót do przełęczy pod Śnieżką i dalej do Karpacza tym samym szlakiem. W lecie polecam  zejście czerwonym szlakiem prowadzącym przez Kocioł Łomniczki, niestety w warunkach zimowych szlak jest zamknięty. Droga powrotna niby ta sama ale w promieniach zachodzącego słońca wszystko wygląda inaczej.

Tak więc Śnieżka , trzeci szczyt Korony Gór Polski zdobyty. Co prawda bez czworonożnego towarzystwa ale bezpieczeństwo i odpowiedzialność na pierwszym miejscu.

PRAKTYCZNIE:

– szlak niebieski z Karpacza biegnący obok Świątyni Wang

– czas wejscia ok 3,30h

– czas zejścia ok 2,50 h

– odległość ok 11 km w jedną stronę

– 771 m podejścia od Świątyni Wang

– obowiązują opłaty za wejście na teren Karkonoskiego Parku Narodowego: dorośli 8 zł, dzieci 4 zł

– na teren  Karkonoskiego Parku Narodowego można wchodzić z psem , obowiązkowe jest prowadzenie psa na smyczy ( przestrzegajmy tych nakazów!!)

– schroniska leżące przy niebieskim szlaku na Śnieżkę bardzo psiolubne, do każdego można wejść z psem do środka

– zaparkowanie samochodu może być problematyczne, radziłabym zostawiać samochód na płatnych parking w niedalekiej okolicy Świątyni Wang, parkingi są oznaczone