Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego

Ależ w tym roku jesień nas rozpieszcza!!!! Były piękne Bieszczady, były jesienne Tatry , a teraz przyszła pora na mój ukochany Beskid Sądecki. Pogoda jak na zamówienie więc nawet gdyby się nie chciało to w góry trzeba iść😉, bo w domu pewnie się jeszcze nasiedzimy chyba , że jesienna pogoda spłata figla i do samej zimy będzie tak pięknie! Oczywiście bardzo sobie tego życzymy ale na wszelki wypadek korzystamy z chwili tu i teraz!
Zastanawialiśmy się trochę jaki szlak wybrać , bo w Beskidzie Sądeckim jest ich mnóstwo. W końcu padło na Niemcową i Wielkiego Rogacza. W okolicach tych byłam kilka ładnych lat temu w listopadzie ale obłędne widoki pamiętam do dziś. Czy tym razem będzie równie cudownie??? Zobaczcie sami!!!

Jak wiadomo „pętla” to nasze drugie imię więc i tym razem ‚„zapętliliśmy” się trochę w Beskidzie Sądeckim. Studiując mapę doszliśmy do wniosku , że prawie idealnym miejscem na rozpoczęcie wycieczki będą Kosarzyska, osiedle miejscowości Piwniczna Zdrój. W czasie II wojny światowej przez Kosarzyska wędrowali kurierzy przerzucający przesyłki i ludzi za granicę. Trasa przez Eliaszówkę była jedną z głównych tras przerzutowych Polski Walczącej. Napisałam„prawie” ponieważ aby do Kosarzysk wrócić musieliśmy z Obidzy pokonać kilka kilometrów asfaltem , ale dzięki temu drobnemu poświęceniu mogliśmy podziwiać widoki z Chatki pod Niemcową, Wielkiego Rogacza i Polany Litawcowej.
Dogodnym miejscem na pozostawienie samochodu okazał się parking przy kościele w Kosarzyskach, z którego kilkanaście metrów zeszliśmy w dół miejscowości i skręciliśmy w lewo w kierunku Błankowej. Miejsce to na pewno zauważycie ponieważ nazwa przysiółka widnieje na znaku drogowym. Wg mapy powinno znajdować się tutaj zielone oznaczenie ścieżki rowerowej ale przy skręcie nic takiego nie zauważyliśmy. Poruszaliśmy się trochę na „czuja”, patrząc na ścieżki i drogi naniesione na mapie. Po skręcie za kościołem poruszaliśmy się cały czas drogą dojazdową do wysoko położonych gospodarstw. Dosłownie na jednym słupie elektrycznym pojawił się znak ścieżki rowerowej, stąd też wiedzieliśmy , że nasza orientacja w terenie nie jest najgorsza. W pewnym momencie na ostrym zakręcie w lewo ( punkt charakterystyczny to drewniana ławeczka na poboczu) opuściliśmy drogę i powędrowaliśmy wyraźnie widoczną ścieżką w las.

Ścieżka dojściowa do niebieskich znaków ze Stadnicy ZHP
Ścieżka dojściowa do niebieskiego oznakowania ze Stadnica ZHP

Ścieżka była dość stroma i trochę dzika. Po chwili przedzierania się przez zarośla i spacerze przez liściasty dywan dotarliśmy do niebieskiego oznakowania ścieżki przyrodniczej prowadzącej z ZHP Stadnica.

Uff, niebieskie znaki
Niebieski szlak i wędrówka przez las

Od tej pory trzymaliśmy się już tych znaków. Prowadziły nas trochę przez las, trochę bitymi drogami. Moja rada: śledźcie oznakowanie ponieważ leśnych dróg w tym rejonie jest bardzo dużo i łatwo się pogubić.

Bo w Beskidach mamy dużo dróg…. gdzie iść?
Beskidzkie leśne drogi
Beskidzkie leśne drogi

Po mniej więcej pół godzinym marszu wyszliśmy z lasu na rozległe widokowe polany. Tutaj pojawiły się pierwsze, sielskie widoki w kierunku Piwnicznej Zdrój oraz ostatnie gospodarstwa i domy. Wędrując po szlakach Beskidu Sądeckiego tak wysoko położone osady to normalny stan rzeczy.

Pierwsze widoki i jesienne mgły w tle
Sielsko
Ostatnie gospodarstwa w drodze na Niemcową

Przy mijanym domostwie widniała drewniana tablica z informacją , że na Niemcowej powinnismy być za jakąś godzinę. Trasa jeszcze przez chwilę to spacer leśnym duktem. Po dotarciu do żółtego szlaku prowadzącego z Piwnicznej las się przerzedził , a naszym oczom ukazały się kolejne panoramy. Zrobiliśmy chwilę przerwy na obfotografowanie terenu, a George wykorzystał moment na tarzanie w suchym trawsku, na szczęście tym razem obyło się bez „psiego perfumowania”.

Przy skrzyżowaniu z żółtym szlakiem z Piwnicznej Zdroj
Widoki na Beskid Sądecki

Idąc dalej delikatnie nabieraliśmy wysokości i coraz szerszych perspektyw. W pewnym momencie na naszej drodze stanęła kolejna drewniana tabliczka z informacją „ do Chatki”.

„Do Chatki” – tablica na szlaku

Ruszyliśmy nieoznakowaną ścieżką , trochę w dół aby za chwilę wyrównać wysokość i znaleźć się na dużej polanie z bajecznymi pejzażami na południe, gdzie dojrzeć mogliśmy pasmo Jaworzyny Krynickiej, a przy sprzyjających warunkach pogodowych Volovskie Vyrchy nad Koszycami. W zasięgu wzroku pojawiła się również Chatka pod Niemcową, a dokładnie Chatka na Trześniowym Groniu. Dobrych parę minut zajęło nam dotarcie do chatki, bo trudno było odkleić wzrok od gór i mgieł zalegających w dolinach.

Jesienne widoki na Beskid Sądecki
W kierunku Chatki pod Niemcową
Polana przed Chatką pod Niemcową

Chatka pod Niemcową położona jestem paśmie Radziejowej na wysokości 960 m npm i jest to Studenckie Schronisko Turystyczne, działające od 1974 roku . Jest jedną z najstarszych chatek studenckich w Beskidach. „Niemcowa”cieszy się dużą popularnością wśród turystów , a związane jest to z jej długą i bogatą historią, niepowtarzalnym klimatem i dobrymi zwyczajami panującymi po dzień dzisiejszy. W sezonie letnim miejsce oferuje nocleg dla 50 osób, w zimie dla 30. W miesiącach letnich istnieje możliwość rozłożenia namiotu na specjalnie przygotowanych do tego miejscach. Ogólnie w Chatce nie ma bieżącej wody, trzeba się po nią udać do pobliskiego źródła, a i z prądem bywa kiepsko, zasadniczo wieczory spędzane są przy świecach. I właśnie dla takiego klimatu warto się tam udać.

Chatka pod Niemcową
Tuż przed Chatką
Chatkowy klimat
Widok sprzed Chatki

W tak piękny i ciepły dzień przed chatką było sporo ludzi ale atmosfera niczym nie przypominała gwarnych i „turystycznych” miejsc. Kilka osób grało w karty i planszówki, ktoś wygrzewał się w słońcu , a jakiś „samotny” turysta delektował się widokami pociągając z piersiówki co nieco. Gdzieś pomiędzy ludźmi od czasu do czasu przemknął opiekun całego dobytku i zamienił kilka ciepłych słów. No i koty!!!! Leniwe, śpiące, ziewające i rozciągające swoje grzbiety.

Mieszkańcy Chatki
Chatkowe koty
Chatkowe koty

Można tam siedzieć w nieskończoność. W sumie zastanawialiśmy się czy iść dalej …….Poszliśmy.

Kierunkowskaz przy Chatce

Leśną, nieoznakowaną szlakiem drogą wróciliśmy na grzbiet którędy biegł czerwony szlak na Radziejową i dalej na Przehybę ale zanim ruszyliśmy w kierunku Wielkiego Rogacza cofnęliśmy się jeszcze kilka metrów na szczyt Niemcowej. Niemcowa to polana grzbietowa położona na wysokości 963 m npm. W miarę rozwoju osadnictwa, ludzie stopniowo posuwali się coraz wyżej w góry, uzyskując nowe tereny pod uprawę i pasterstwo. Na Niemcowej istniało wiele gospodarstw rolniczych, których mieszkańcy utrzymywali się z uprawy ziemi, pasterstwa czy zbieractwa. Przy rozdrożu szlaków turystycznych pod szczytem Niemcowej znajdowało się najwyżej położone w Beskidzie Sądeckim gospodarstwo rolne. Wskutek trudnych warunków bytowania ( brak wody i prądu elektrycznego) w ciągu lat powojennych mieszkańcy przenieśli się do nowych siedzib położonych w dolinach. Opuszczone gospodarstwa uległy zniszczeniu np. w wyniku pożarów. Wśród łąk zaobserwować można dzisiaj tylko pozostałości piwnic. O tym, że orane były również podszczytowe partie Niemcowej świadczą widoczne jeszcze gdzieniegdzie zagony oraz zarośnięte borowinami kupy kamieni zbieranych z pól. Na Niemcowej znajdowała się również szkoła podstawowa , w której uczyły się mieszkające nieopodal dzieci. Szkoła działała w latach 1938-1961 , a póżniej została przeniesiona na położony niżej Kordowiec. Z polany rzuciliśmy okiem na Kicarz , Runek, Jaworzynę Krynicką i Pustę Wielką.

Na Niemcowej, coś tam ciekawego jest….
Szlakowskaz na Niemcowej

Po krótkim rekonesansie terenowym zawróciliśmy i obraliśmy właściwy kierunek na Wielkiego Rogacza. Droga była bardzo, bardzo przyjemna, bez większych przewyższeń.

Czerwonym szlakiem na Wielki Rogacz
W kierunku Wielkiego Rogacza
Chyba nie chce mi się już iść…

Wędrowaliśmy sobie pośród jeszcze barwnych beskidzkich lasów, gdzieniegdzie zza drzew delikatnie majaczyły Tatry i fragmenty pasma Radziejowej. George doskonale bawił się buszując w suchych liściach leżących na ziemi.

Tarzanko w jesiennych liściach
Zabawa…..
Idziemy…

Ciut intensywniejsze podejście pojawiło się tuż przed Wielkim Rogaczem. Z podejścia tego jak na dłoni obserwowaliśmy drogę wiodącą do Rytra, którą mieliśmy okazję schodzić latem podczas wycieczki na Przehybę i Radziejową (http://www.szlakiemitropem.com/beskid-sadecki-z-rytra-przez-przehybe-na-radziejowa/#more-1587) . Po kilku chwilach stanęliśmy tuż pod Wielkim Rogaczem , a dokładnie w miejscu Międzyrogacze, które od szczytu góry dzieli 200 m ścieżką bez szlaku.

Międzyrogacze

Wieki Rogacz sięga 1182 m npm i leży w głównym paśmie Radziejowej od której oddziela go przełęcz Żłobki. Rzecz jasna , że się tam wybraliśmy i o ile widok ze szczytu wspaniały to ścieżka tam prowadząca to istny koszmar. Koszmar pod względem zaśmiecenia!!!!! Puszki, butelki, zużyte chusteczki higieniczne ….. Ludzie opamiętajcie się!!!! Lasy to nie wysypisko śmieci. To, że miejsce dwa kroki poza szlakiem nie oznacza , że należy tam śmiecić bo nie widać!!!!!! Wstyd!

Wielki Rogacz
Widoki z Wielkiego Rogacza
Beskid Sądecki

Szybko zeszliśmy w dół i dalej niebieskim szlakiem kierowaliśmy się w stronę Obidzy. Na tym odcinku zejście było dość strome i kamieniste ( jak na warunki beskidzkie) ale nagroda czekała tuż po wyjściu z lasu. Jak myślicie co to było???? Oczywiście, że fantastyczny i niezapomniany widok! Widok na Tatry i Pieniny. Jesień w górach ma to do siebie, że piękny krajobraz dodatkowo zdobi niezwykłym światłem, a Ignacy ma talent do zatrzymania tego krajobrazu w kadrze. Szkoda słów na mój monolog, zdjęcia mówią same za siebie.

Zejście w kierunku Obidzy
Trzy Korony na pierwszym planie
Tatry na zbliżeniu
Widok na Tatry

W tym pięknym otoczeniu zeszliśmy na Polanę Litawcową, która jest popularnym miejscem spacerowym . Łatwy dostęp i niezwykły widok ściąga tłumy na popołudniowy odpoczynek. Polana położona jest na przełęczy Obidza , a na jej dolnym końcu mają miejsce źródła Rogacz, źródłowy potok Białej Wody. Niegdyś łąki te należały do Łemków zamieszkujących Białą Wodę, po ich wysiedleniu w ramach Akcji Wisła łąki zostały częściowo zalesione. Ze smutkiem muszę powiedzieć , że na Polanie Litawcowej zakończyła się nasza wycieczka😔

Polana Litawcowa
Na Polanie Litawcowej
Ostatnie widoki na Tatry

Dalsza jej część to schodzenie w dół do Kosarzysk wąską asfaltową drogą , na której dla części kierowców toczyła się walka o życie…. Górska droga, mało miejsc parkingowych, duża ilość aut to wystarczająco dużo czynników aby mogły odegrać się dantejskie sceny. A my w tym wszystkim spokojnie, z zadowoleniem i uśmiechem na twarzy podążaliśmy w dół do samochodu. Po całym dniu, pełnym widokowych wrażeń nic nie było w stanie popsuć nam nastroju! Takie dni lubimy! Beskid Sądecki jest przepiękny, wybierzcie się tam koniecznie.

Jesienne mgły

PRAKTYCZNIE:

  • dojazd do Kosarzysk z Nowego Sączą drogą nr 87 do Piwnicznej Zdrój, tuż przed mostem na Popradzie skręcamy w prawo i dalej kolejny raz w prawo ( widoczny kierunkowskaz Kosarzyska)
  • parking przy kościele w Kosarzyskach ( bezpłatny)
  • szlaki: Kosarzyska- skrzyżowanie z żółtym szlakiem z Piwnicznej Zdrój ( zielona ścieżka rowerowa i niebieska ścieżka przyrodnicza, 1h); skrzyżowanie z żółtym szlakiem- Chatka pod Niemcową ( żółty i nieoznakowana ścieżka do Chatki, 0, 30 h); Chatka pod Niemcową- Niemcowa ( nieoznakowana droga leśna i czerwony, 0,15 h); Niemcową – Wielki Rogacz ( czerwony i 200 m nieoznakowaną ścieżką, 1,30h); Wielki Rogacz – Przełęcz Gromadzka / Obidza ( niebieski, 0,30h ); Obidza – parking Kosarzyska ( czerwony, 1 h)
  • czas: 4,45 h; dystans 17 km; wznios 676 m

Please follow and like us:

2 Odpowiedzi do “Niemcowa i Wielki Rogacz- perełki Beskidu Sądeckiego”

  1. Pani Ewo ( i towarzysze wycieczki ) !
    Stokrotne dzięki ! Piękna wycieczka ! Widoki , no i wspaniały opis !
    Bardzo , bardzo jestem Wam wdzięczna , że udostępniacie , dzielicie się z nami , fotelowymi podróżnikami Waszymi wspaniałymi wycieczkami …zupełnie jakbyśmy byli tam z Wami ! Zdjęcia , przepiękne ! Oddające cały czar , urok , atmosferę tych pięknych górzystych terenów ! A opis ! Literatura najwyższej klasy ! Kocham czytać te Pani opisy Pani Ewo…
    Zawsze wdzięczna …Ela

  2. Pani Elżbieto bardzo mi miło czytać taka recenzję! Ogromnie się cieszę , że blog ma swoich odbiorców, a to daje nam jeszcze więcej chęci i zapału do dalszego działania. Dziękujemy!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.