Sonntagskögel i Kitzstein – ziemia salzburska

Alpy austriackie są dla nas takim małym rajem na ziemi, azylem, trochę nawet ucieczką od codzienności. Mnogość szlaków turystycznych daje nieograniczone możliwości wędrowania i cieszenia się przestrzenią. Ostatni dzień  w Alpach to wejście na dwa szczyty: Sonntagskögel i Kitzstein (Gabel). Wycieczka na około 4 do 5 godzin prowadząca na najwyższy w okolicy Kitzstein mierzący 2037 m npm. Widoki roztaczające się z wierzchołka zapierają dech w piersiach, podziwiać można szerokie alpejskie doliny, zielone łąki i niezliczoną ilość szczytów zamykających horyzont z każdej strony. Wysiłek włożony w zdobycie góry daje satysfakcję i rekompensowany jest doskonałymi panoramami. Mam chyba niczego więcej do szczęścia nie potrzeba i włóczenie się po tych cudnych zakątkach to najlepsze co możemy robić w wolnym czasie. Alpy może nie najwyższe ale napewno malownicze i cieszące wszystkie zmysły. Na wędrówki z psem idealne pod każdym względem. Dajcie się porwać na alpejskie ścieżki z niepowtarzalnymi pejzażami.

Zobacz więcej

Loading

Biebrzański Park Narodowy

Biebrzański Park Narodowy

W ramach przewietrzenia głowy i zmiany otoczenia z górskiego na inne postanowiliśmy spędzić kilka dni na Podlasiu. Okazało się, że rejon oferuje bardzo wiele zarówno jeżeli chodzi o walory przyrodnicze jak i bogactwo historyczne. Przygodę z Podlasiem rozpoczęliśmy od eksploracji terenów leżących w Dolinie Biebrzy. Już na wstępie napiszę, że jeżeli pragniecie spędzić czas na łonie natury to jest to miejsce idealne! Obszar Biebrzańskiego Parku Narodowego obejmuje najbardziej dzikie i dziewicze zakątki Polski. Znajdziecie tutaj rozległe bagna, torfowiska, wszelkie bogactwo flory i fauny, bezkresne lasy, a także zarastające starorzecza. Oko w oko spotkać można takie osobliwości przyrody jak łosie, które bardzo licznie zamieszkują tutejsze bory, a wielbiciele ptactwa tłumnie ciągną w te rejony celem podglądania ich codziennego życia. Jak widać „oferta” jest bardzo zróżnicowana i ogromnie ciekawa, nie pozostaje nic innego jak spakować plecak i przybywać do królestwa gdzie dźwięki natury słychać dzień i noc.

Zobacz więcej

Loading

Koziarz- zachodem słońca malowany

Koziarz- zachodem słońca malowany

Koziarz leży trochę na uboczu, niby to Beskid Sądecki ale już prawie Gorce. Taka niepozorna góra wyrastająca wprost z doliny Dunajca w okolicach Tylmanowej. Właśnie w tym miejscu Dunajec stanowi wyraźną granicę pomiędzy Gorcami i Beskidem Sądeckim, a wąski most łączy ze sobą te dwa światy. Koziarz nie jest ani bardzo wysoki ani popularny. Zarówno w nieodległych Gorcach jak i w Beskidzie Sądeckim istnieje wiele bardziej obleganych i znanych szlaków na które wędrują tłumy. Po co w takim razie iść na Koziarz skoro w okolicy mamy do wyboru niezliczoną ilość ścieżek w różnych pasmach, miliony panoram na 4 strony świata czy schroniska w których można przysiąść i odpocząć po trudzie wędrówki? A po to aby o zachodzie słońca napawać się „milion pierwszą” panoramą na Tatry, Gorce i Pieniny , po to aby pobyć w ciszy i wsłuchiwać się w przyrodę i po to aby popatrzeć na  Dunajec wijący się szeroką doliną. Myślę, że to wystarczające powody aby udać się w zachodnią część Beskidu Sądeckiego.

Zobacz więcej

Loading

Eliaszówka- krótki i widokowy spacer

Eliaszówka- krótki i widokowy spacer

Na Eliaszówce byliśmy już 3 razy ale dopiero podczas ostatniego podejścia udało nam się w pełni podziwiać panoramę roztaczającą się z wieży widokowej stojącej na szczycie. Ciekawość tego co stamtąd widać zwyciężyła i po kolejnych „niepowodzeniach” w końcu coś zobaczyliśmy. Byliśmy tam zimą i latem stąd też mogę powiedzieć , że Eliaszówka jest dobrym pomysłem na niedługi spacer na każdą porę roku. Wędrówka jest przyjemna, niewymagająca i może być traktowana jako rozgrzewka przed dłuższymi trasami lub jako zwiastun i zachęta do eksploracji wszystkiego co czeka  na nas w Beskidzie Sądeckim. Eliaszówka to również doskonały pomysł na spędzenie „lajtowego” popołudnia w towarzystwie spektakularnych widoków na Tatry z nieodległej polany Litawcowej. Ruszamy w kierunku Obidzy i Eliaszówki.

Zobacz więcej

Loading

Przehyba- z widokami na Pieniny

Przehyba-z widokami na Pieniny

Na Przehybie byliśmy kilka razy i każdorazowy wypad to wędrówka innym szlakiem. Tak, tak mamy ich tam dużo więc było w czym wybierać. Nigdy jednak nie wychodziliśmy na Przehybę ze Szczawnicy, bo będąc w tamtej okolicy zwykle jechaliśmy w Pieniny. No bo komu Krościenko czy właśnie Szczawnica nie kojarzą się z Trzema Koronami, Sokolicą , spływem Dunajca czy ewentualnie Wysoką? Mało kto zapuszcza się ze Szczawnicy w lasy Beskidu Sądeckiego, a szlaków prowadzących w tamtych kierunkach jest dość dużo. Tak to czasem jest , że dane miejsce otrzymuje „łatkę” i kojarzy się z jednym, konkretnym pasmem czy górą, a co za tym idzie często te popularne bez wątpienia piękne szlaki są dość zatłoczone. My tymczasem szukając spokoju i nie ukrywam „wyrypy”, ze stolicy Pienin wybraliśmy się na całodniową , wycieczkę na Dzwonkówkę i Przehybę. Było długo, czasami dość męcząco ale widoki na szlaku zrobiły swoje.

Zobacz więcej

Loading

Jaworze- na granicy dwóch Beskidów

Jaworze- na granicy dwóch Beskidów

Dalekie wycieczki zawsze są fascynujące ale czasem „pod samym nosem” mamy miejsca, których nie doceniamy i trochę pomijamy. Dzisiaj będzie właśnie o takim miejscu, które leży w Górach Grybowskich, na pograniczu Beskidu Niskiego i Sądeckiego. Mogę powiedzieć, że tutaj stawiałam swoje pierwsze kroki w górach. Tutaj też wycieczki obfitowały w smaki dzieciństwa takie jak jeżyny czy borówki zbierane wprost z krzaków rosnących przy szlaku, a  trud górskiej wędrówki wynagrodzony był kiełbasą pieczoną przy ognisku. Takie proste rzeczy, a w głowie zostają na całe życie i kształtują nas jako dorosłych. Dzisiaj chciałam pokazać Wam trochę moich rodzinnych stron. Zawsze były jakieś czarowne, nierzadko odległe rejony, a nie pisałam o tym co najbliżej. Będzie sentymentalnie ale i pięknie, bo nieraz już się przekonaliśmy, że mało popularne miejsca często okazują się perełkami czekającymi na odkrycie. Odkrywamy zatem Góry Grybowskie. 

Zobacz więcej

Loading

Pala- dolomitowy płaskowyż

Pala- dolomitowy płaskowyż

Jak wiecie w Dolomitach jesteśmy zakochani i spędzamy tam regularnie nasze urlopy. Tak, tak wiem…. Przecież jest tyle innych miejsc. Owszem jest ale powiem Wam , że im częściej jesteśmy w tych niezwykłych górach tym nasz apetyt na kolejne szlaki wzrasta. Trochę ich już przeszliśmy ale ciagle nam mało i mało, a patrząc na możliwości czyli na ilość dolomitowych grup, dolin i szczytów zawsze jest w czym wybierać. Tym razem zapuściliśmy się w wysunięty najbardziej na południe zakątek czyli w rejon grupy Pala. Jest to największa powierzchniowo grupa Dolomitów, której poszczególne części krajobrazowo bardzo różnią się między sobą. Pala powala klejnotami górskiego krajobrazu, a swoimi rozmiarami i dzikością zaskakuje płaskowyż Altipiano di Pala, który jest najbardziej charakterystycznym elementem krajobrazu Pali i który stał się celem naszej pierwszej wycieczki w tej krainie. Zapraszamy Was w świat księżycowych i niepowtarzalnych widoków. 

Zobacz więcej

Loading

Lackowa- 997 i ściana płaczu

Lackowa-997 i ściana płaczu

Kapryśna pogoda, zamknięte granice i nieczynne hotele sprawiły, że tegoroczną majówkę spędziliśmy w moich rodzinnych stronach i ruszyliśmy na szlaki Beskidu Sądeckiego i Niskiego. O ile sądeckie ścieżki znamy chyba już na pamięć tak Beskid Niski jest jeszcze dla nas krainą nieodkrytą. Jego eksplorację rozpoczęliśmy „z grubej rury”, bo od zdobycia najwyższczego szczytu pasma leżącego w granicach Polski, a mowa tutaj o Lackowej. Wejście na wierzchołek było również dołożeniem cegiełki do projektu Beaglowej Korony Gór Polski, który przyznam, ostatnio  nieco wyhamował. O Lackowej przeczytaliśmy dużo informacji, a szczególnie często powtarzająca się dotyczyła najbardziej stromego podejścia w całych Beskidach. Hmm….Beskid Niski i jakieś przepaściste podejścia??? Cytując przysłowie, że „ w każdej legendzie jest ziarno prawdy” postanowiliśmy sprawdzić to na własnej skórze.

Zobacz więcej

Loading

Panoramiczna pętla nad doliną Valfurva

Panoramiczna pętla nad doliną Valfurva

Mamy taki zwyczaj , że od czasu do czasu rozsiadamy się w fotelu i sięgamy do zdjęć zrobionych podczas przeróżnych wyjazdów. Przypominają nam się wtedy urokliwe miejsca i cudowne chwile z nimi związane. Tuż przed majówką, którą spędzimy raczej w domu, wpadły mi w ręce fotografie z wakacji we Włoszech, a konkretnie z ostatniego dnia pobytu w Alpach Retyckich w Santa Catarina di Valfurva. Oglądając kolejne kadry zachwycaliśmy się pięknem krajobrazu i nie mogliśmy uwierzyć , że jeszcze kilka miesięcy temu wędrowaliśmy przez niesamowicie zielone alpejskie łąki i podziwialiśmy strzeliste szczyty oraz potężne lodowce. Wystarczyło tylko wyjść z hotelu , przejść przez wąską uliczkę i już byliśmy na panoramicznym szlaku okalającym dolinę Valfurva. „Ochy” i „achy”nad tymi cudami sprawiły , że i Was chcemy dziś zaprosić na wędrówkę w chmurach, ponad alpejskimi miasteczkami leżącymi w głębokich dolinach  w otoczeniu monumentalnych trzytysięczników.

Zobacz więcej

Loading

Magurki- gdzie to jest?

Magurki- gdzie to jest?

Pytanie na dziś: z jakimi szczytami kojarzą Wam się Gorce? Zapewne na pierwszym miejscu będzie Turbacz, chyba najbardziej popularny i najliczniej oblegany przez turystów wierzchołek, będący jednocześnie najwyższym punktem całego pasma. Pojawi się też Lubań z wieżą widokową , zniewalający obłędną panoramą na Tatry i jezioro Czorsztyńskie. A ja dzisiaj przewrotnie wrócę na Magurkę, do szczytu mniej popularnego, leżącego na skraju Gorczańskiego Parku Narodowego i nie będącego w Top 10 gorczańskich atrakcji. Miejsce to oferuje jednak wiele różności: od możliwości spędzenia czasu na łonie natury w spokoju i ciszy, po zaskakujący finał na szczycie. Tutaj zadaję sobie pytanie czy zawsze najpopularniejsze miejsca są najbardziej atrakcyjne? Czy jednak przycupnięty gdzieś na obrzeżach Parku Narodowego szczyt może zaoferować niezwykle doznania? My byliśmy i znamy już odpowiedź, a Wy jeżeli jesteście ciekawi to nie pozostaje nic innego jak udać się z nami ma Magurke.

Zobacz więcej

Loading