Molička Planina- w sercu Alp Kamnicko- Sawińskich

Molička Planina- w sercu Alp Kamnicko-Sawińskich

To, że Słowenia jest niewielkim krajem z ogromnymi możliwościami wiedzieliśmy już wcześniej. Tym razem postanowiliśmy lepiej poznać Alpy Kamnicko-Sawińskie i spędzić czas na przepięknych, urozmaiconych, a czasem wymagających szlakach. Wśród skalistych ścian i wąskich, przepastnych ścieżek, nie brakuje również rejonów całkiem przyjaznych gdzie na łagodne wędrówki możemy zabrać ze sobą czworonożnego kompana. Jednym z takich miejsc jest Molička Planina położona pomiędzy masywem Ojstricy a Velkej Zelenicy na wysokości 1754 m npm. Wysokość może nie jest imponująca ale stojąc na krawędzi ponad kilometrowej przepaści można całkowicie zatracić się obserwując otaczający krajobraz.

Zobacz więcej

Velika Planina- słoweńska tożsamość

Velika Planina- słoweńska tożsamość

Słowenia to piękny, niewielki kraj często traktowany jako tranzyt w drodze do Chorwacji. Nas zauroczyła 5 lat temu kiedy byliśmy tutaj po raz pierwszy. Wróciliśmy z George aby trochę pochodzić po górach. Na tzw. „pierwszy ogień” poszedł rozległy płaskowyż Velika Planina. Miejsce bajeczne, łatwo dostępne, mające swoją historię wpisującą się w tożsamość Słowenii i przede wszystkim co dla nas chyba najważniejsze oferujące nieziemskie widoki na malownicze pasmo majestatycznych Alp Kamnicko-Sawińskich. Przyjazd w ostatnie dni kwietnia był strzałem w 10 ponieważ uroku całej scenerii dodawały fioletowe dywany krokusów zalewające każdy centymetr rozległych hal na których latem wypasane są stada bydła.

Zobacz więcej

Glaciologico Alto i Ponte Tibetani

Glaciologico Alto i Ponte Tibetani

Alpy Retyckie i okolice miejscowości Santa Catarina Val Furva to niezliczone wędrówki malowniczymi i widokowymi szlakami. Wracając z przełęczy Passo Zebru zatrzymaliśmy się na chwilę w urokliwym i oferującym fenomenalny widok schronisku Rifugio Branca. Z tarasu podziwialiśmy strzeliste ściany, monstrualne lodowce i wypływające spod nich z impetem lodowcowe strumienie. Oko gdzieś w tym wszystkim dostrzegło wijącą się pomiędzy skałami ścieżynkę. Jak się okazało była to Sentiero Glaciologico Alto czyli ścieżka prowadząca przez skalną pustynię do czoła lodowca dei Forni. Surowe, momentami mroczne ale pociągające krajobrazy zwabiły nas na szlak. Mieliśmy tego dnia kalejdoskop barw, nastrojów i odczuć.

Zobacz więcej

Passi Zebru- widokowa rewia na 3005 m npm

Passi Zebru- widokowa rewia na 3005 m npm

Choć na świecie jest tyle przepięknych i ciekawych miejsc to są również takie do których wraca się z utęsknieniem i sentymentem kolejny raz. Na mnie urok rzuciła wciśnięta pomiędzy alpejskie kolosy dolina Valfurva. I chociaż wakacyjna pogoda w tym roku nie była łaskawa bo deszcz towarzyszył nam szczególnie często, to dwa piękne, ciepłe i słoneczne dni wykorzystaliśmy na maksa wędrując po Alpach Retyckich, a dokładnie „kręcąc się” w okolicach niewielkiej miejscowości Santa Catarina Valfurva. Hitem okazał szlak do schroniska Pizzini -Frattola i dalej na przełęcz Passi Zebru położonej na wysokości 3005 m npm. Trochę się zastanawialiśmy jak to będzie i czy George się nie zbuntuje ale wygodna ścieżka i wspaniałe panoramy sprawiły, że wyprawa ta należała do bardzo, bardzo udanych. Kontrast pomiędzy zielonymi halami, a skalną pustynią u podnóża Gran Zebru wywarł na nas niesamowite wrażenie, a roztaczające się panoramy zostały na stałe zapisane w pamięci. Zatem dziś będzie wysoko i bajecznie pięknie.

Zobacz więcej

Gossausee- pocztówka z Austrii

Gossausee- pocztówka z Austrii

Wakacje z psem w Górnej Austrii, w Kraju Salzburskim są strzałem w dziesiątkę. Piękne krajobrazy, niezliczona ilość szlaków o różnym stopniu trudności, cudownie mieniące się turkusowe jeziora, dostęp do kolejek górskich i psioprzyjazne miejsca to wszystko co w tym zakątku świata może Was czekać. Do tego kraina w zasięgu jednego dnia jazdy z południa Polski. Wszystko to złożyło się na decyzję o pojechaniu tam kolejny raz na letni wypoczynek. Co prawda szczęście do pogody mieliśmy takie sobie ale zawsze był pomysł na spędzenie czasu. Tuż po przyjeździe i wcześniejszej eksploracji upalnego Dolnego Śląska postanowiliśmy trochę się zrelaksować i odpocząć, oczywiście aktywnie. Miejscem wręcz idealnym na taki dzień okazał się rejon Gosau i spacer w kierunku Hintere Seealm. Podczas wygodnej wędrówki podziwiać możemy 3 jeziora: Vorderer Gossausee, malutki staw i położone najwyżej Hinterer Gossausee. A wszystko to w otoczeniu strzelistych, skalno-lodowych draperii Dachsteinu.

Zobacz więcej

Rossbrand-niepozorny alpejski szczyt

Rossbrand-niepozorny alpejski szczyt

Z niecierpliwością czekaliśmy aż nad Alpami wyjdzie słońce! 3 dni intensywnego deszczu obniżyło nasze morale i wyczekiwaliśmy na zmianę pogody co najmniej tak  jak himalaiści w wysokich górach na okno pogodowe lub dzieci na pierwszą gwiazdkę. W końcu pogoda się zlitowała i deszczowe chmury ustąpiły. Trudno opisać naszą ekscytację, ponieważ tak bardzo tęskniliśmy za Alpami, że chyba rano nawet nie zjedliśmy porządnego śniadania bo już chcieliśmy być na szlakach. Mieszkając w Altenmarkt im Pongau nie potrzebowaliśmy daleko jechać aby wędrować po alpejskich ścieżkach. Na pierwszy piękny, słoneczny dzień wybraliśmy Filzmoos i spacer na niepozorny ale oferujący oszałamiające i szerokie widoki Rossbrand, na który prowadzi przyjemna trasa. Zapytacie pewnie po co wybierać się na wierzchołek nie liczący nawet 2000 m npm skoro Alpy oferują dużo wyższych i pewnie ciekawszych szczytów ? Przeczytajcie, a jestem pewna, że również docenicie mniej spektakularne miejsca.

Zobacz więcej

Wysokie Taury- alpejskie drogi i lodowiec Pasterze

Wysokie Taury- alpejskie drogi i lodowiec Pasterze

Kolejny sentymentalny powrót. Tym razem w Wysokie Taury, do podnóży najwyższego szczytu Austrii Grossglocknera. Oprócz wędrówki pieszymi szlakami lubimy spędzać czas przemierzając wysokogórskie drogi samochodowe. W Austrii co krok możemy znaleźć panoramiczną trasę, wijącą się pośród alpejskich trzytysięczników. Widoki są obłędne, a pokonywanie licznych serpentyn daje dużo frajdy. Jeżeli uda się połączyć samochodowy trip z pieszą wędrówką to już mamy pełnię szczęścia. Tak właśnie jest pod Grossglocknerem. Grossglockner Hohalpenstrasse dostarczy wrażeń zmotoryzowanym, a wycieczka do czoła lodowca Pasterze zachwyci wszystkich miłośników alpejskich krajobrazów. Opowieść o niewielkim wycinku Wysokich Taurów podzielę na dwie części. Jedna to wrażenia z przejazdu piękną trasą, a druga to opis trasy pod Lodowiec Pasterze. Jeden dzień i dwa światy. Świat techniki i inżynierii, a po chwili świat magicznego górskiego krajobrazu gdzie „pierwsze skrzypce” gra natura.

Zobacz więcej

Sonntagskögel i Kitzstein – ziemia salzburska

Sonntagskögel i Kitzstein-ziemia salzburska

Alpy austriackie są dla nas takim małym rajem na ziemi, azylem, trochę nawet ucieczką od codzienności. Mnogość szlaków turystycznych daje nieograniczone możliwości wędrowania i cieszenia się przestrzenią. Ostatni dzień  w Alpach to wejście na dwa szczyty: Sonntagskögel i Kitzstein (Gabel). Wycieczka na około 4 do 5 godzin prowadząca na najwyższy w okolicy Kitzstein mierzący 2037 m npm. Widoki roztaczające się z wierzchołka zapierają dech w piersiach, podziwiać można szerokie alpejskie doliny, zielone łąki i niezliczoną ilość szczytów zamykających horyzont z każdej strony. Wysiłek włożony w zdobycie góry daje satysfakcję i rekompensowany jest doskonałymi panoramami. Mam chyba niczego więcej do szczęścia nie potrzeba i włóczenie się po tych cudnych zakątkach to najlepsze co możemy robić w wolnym czasie. Alpy może nie najwyższe ale napewno malownicze i cieszące wszystkie zmysły. Na wędrówki z psem idealne pod każdym względem. Dajcie się porwać na alpejskie ścieżki z niepowtarzalnymi pejzażami.

Zobacz więcej

Pala- dolomitowy płaskowyż

Pala- dolomitowy płaskowyż

Jak wiecie w Dolomitach jesteśmy zakochani i spędzamy tam regularnie nasze urlopy. Tak, tak wiem…. Przecież jest tyle innych miejsc. Owszem jest ale powiem Wam , że im częściej jesteśmy w tych niezwykłych górach tym nasz apetyt na kolejne szlaki wzrasta. Trochę ich już przeszliśmy ale ciagle nam mało i mało, a patrząc na możliwości czyli na ilość dolomitowych grup, dolin i szczytów zawsze jest w czym wybierać. Tym razem zapuściliśmy się w wysunięty najbardziej na południe zakątek czyli w rejon grupy Pala. Jest to największa powierzchniowo grupa Dolomitów, której poszczególne części krajobrazowo bardzo różnią się między sobą. Pala powala klejnotami górskiego krajobrazu, a swoimi rozmiarami i dzikością zaskakuje płaskowyż Altipiano di Pala, który jest najbardziej charakterystycznym elementem krajobrazu Pali i który stał się celem naszej pierwszej wycieczki w tej krainie. Zapraszamy Was w świat księżycowych i niepowtarzalnych widoków. 

Zobacz więcej

Panoramiczna pętla nad doliną Valfurva

Panoramiczna pętla nad doliną Valfurva

Mamy taki zwyczaj , że od czasu do czasu rozsiadamy się w fotelu i sięgamy do zdjęć zrobionych podczas przeróżnych wyjazdów. Przypominają nam się wtedy urokliwe miejsca i cudowne chwile z nimi związane. Tuż przed majówką, którą spędzimy raczej w domu, wpadły mi w ręce fotografie z wakacji we Włoszech, a konkretnie z ostatniego dnia pobytu w Alpach Retyckich w Santa Catarina di Valfurva. Oglądając kolejne kadry zachwycaliśmy się pięknem krajobrazu i nie mogliśmy uwierzyć , że jeszcze kilka miesięcy temu wędrowaliśmy przez niesamowicie zielone alpejskie łąki i podziwialiśmy strzeliste szczyty oraz potężne lodowce. Wystarczyło tylko wyjść z hotelu , przejść przez wąską uliczkę i już byliśmy na panoramicznym szlaku okalającym dolinę Valfurva. „Ochy” i „achy”nad tymi cudami sprawiły , że i Was chcemy dziś zaprosić na wędrówkę w chmurach, ponad alpejskimi miasteczkami leżącymi w głębokich dolinach  w otoczeniu monumentalnych trzytysięczników.

Zobacz więcej