Wysoki Kamień w Izerach na zimę i na lato.

Jak każdy, my również mamy swoje ulubione miejsca do których wracamy w różnych porach roku. Miejsce niby to samo ale zupełnie inaczej wygląda zimą, kiedy dookoła leży po 2 m śniegu, a inaczej w pełnym letnim słońcu. Dodajmy do tego wiosnę i jesień i w jednym miejscu możemy być 4 razy do roku. Na Dolnym Śląsku jesteśmy bardzo częstymi gośćmi nie tylko ze względu na widoki ale również ze względu na swobodę poruszania się z psem w górach.

Pierwotnym celem naszej wędrówki miała być Wysoka Kopa, najwyższy szczyt Gór Izerskich czyli kolejna góra należąca do KGP. Dość intensywny czas w pracy sprawił, że na trasę niestety nie wyruszyliśmy z samego rana, sen czasem też jest potrzebny, a w Karpaczu śpi się wyjątkowo dobrze. Dodatkowo nieprzetarty szlak i ostrzeżenie o licznych powalonych drzewach zmusiły nas do weryfikacji planów. Oczywiście nie było to trudne bo przecież jesteśmy w Górach Izerskich, a tutaj jest co robić. Góry Izerskie są częścią Sudetów Zachodnich. Leżą na terytorium Czech i Polski. Są one niezbyt wysokie i łagodne. Najwyższy szczyt to Wysoka Kopa mierzący 1126 m n.p.m. Z budową geologiczną Izerów związane jest występowanie na ich terenie kamieni szlachetnych i półszlachetnych takich jak: rubiny, szafiry czy agaty. Przez Izery ciągnie się również 10 km żyła kwarcu. Po zmianie planów celem naszej wędrówki kolejny raz został Wysoki Kamień ( 1058 m npm ), leżący tuż nad Szklarską Porębą.

Na szczycie znajduje się psiolubne schronisko, a raczej działający sezonowo bufet. Bardzo ciekawa jest historia Wysokiego Kamienia. W 1837 roku właścicielami tychże terenów byli Schaffgotschowie, wybudowali na szczycie schronisko Hochsteinbaude, jako jedne z pierwszych w Sudetach (w tym czasie rodzina ta wzniosła też schronisko nad Śnieżnymi Kotłami. W 1875 powstała wieża widokowa, ale w 1882 budynek schroniska spłonął. Szybko go odbudowano. Po II wojnie światowej został zdewastowany i okradziony. Otwarto go ponownie dla turystów w 1947. W 1962 zaniedbane, nieremontowane schronisko zamknięto, a w 1963 rozebrano. Ciekawostką jest, że obecnie właścicielem szczytu Wysoki Kamień jest osoba prywatna i jest to niespotykany przypadek, że szczyt posiadają prywatne osoby. W tej chwili właściciel kończy budowę nowego schroniska na Wysokim Kamieniu. Sezonowo otwarty jest bufet.

Na szlak zarówno jesienią jak i zimą ruszamy znakami czerwonymi ( fragment Głównego Szlaku Sudeckiego) ze Szklarskiej Poręby. Startowaliśmy ze stacji PKP gdzie spokojnie można zostawić samochód. Wg mapy do schroniska na Wysokim Kamieniu mamy około 1 h. Szlak jest bardzo dobrze oznakowany, przeprowadza nas przez drogę prowadząca do Świeradowa Zdroju i kieruje się do pięknego lasu.

Po chwili przechodzimy jeszcze przez wyżej położone osiedla Szklarskiej Poręby i wkraczamy na wygodna leśna drogę, która wyprowadza nas wprost do schroniska. Droga jest wygodna i łatwa, typowo spacerowa więc idealna na krótki wypad. Pokonanie tego szlaku zimą również nie nastręcza kłopotu. Nie jest to może szeroka, droga dojazdowa ale idzie się bardzo dobrze. Czasowo również bardzo podobnie więc śnieg nie utrudnia wyjścia.

Jak pisałam na samym początku każda pora roku jest inna i tak też było na Wysokim Kamieniu. Jesienią wiało niemiłosiernie, w lutym natomiast było cicho i bezwietrznie.

No i największy plus zimowej wycieczki: zero ludzi na szlaku i nikogo w schronisku! W góry jeździmy często ale z sytuacją kiedy w schronisku jesteśmy sami spotkałam się pierwszy raz w życiu. Wykorzystując taką niecodzienną sytuację zamieniamy kilka słów z bardzo sympatyczną Panią właścicielką, która opowiada nam trochę o tym jak we dwójkę z mężem odbudowują schronisko.

Ze szczytu i latem i zimą możemy podziwiać niepowtarzalną panoramę na całe Karkonosze. W oddali widzimy Śnieżkę, bliżej Śnieżne Kotły i vis-à-vis Szrenicę.


Oprócz głównego pasma Karkonoszy na horyzoncie widać charakterystyczne Rudawy Janowickie, Góry Kaczawskie, Góry Izerskie i całą Kotlinę Jeleniogórską.

Zimowa pogoda zachęciła nas do pójścia dalej czerwonym szlakiem w kierunku Świeradowa Zdroju i Wysokiej Kopy. Oczywiście czas, 2 psy i ograniczone możliwości logistyczne nie pozwoliły aby dzisiaj tam dotrzeć, więc jest pomysł na przyszłość. Ogólnie trasa piękna, biegnąca łagodnie przez las. Psy miały radochę bo pobiegały, poskakały, a my mogliśmy spędzić trochę czasu w błogiej ciszy.

Po 30 minutach dotarliśmy do Rozdroża pod Zwaliskiem skąd niebieskim szlakiem będziemy za chwilę wracać do Szklarskiej Poręby. Ale jeszcze kawałek idziemy w stronę Zwaliska i Kopalni Stanisław, jest tak pięknie, że szkoda wracać.

Niestety po chwili wracamy do Rozdroża, skąd kierujemy się do Szklarskiej Poręby. Szlak jest wygodny i szeroki, tylko końcówka to lawirowanie pomiędzy połamanymi drzewami i jak się okazuje wędrowanie dnem strumyka.

Przed samym dojściem do drogi asfaltowej wpadam jeszcze po pas do śniegu, chyba po to żeby zobaczyć ile tego śniegu jest. Jeszcze kawałek między zabudowaniami i po około 1,20 h jesteśmy w miejscu wyjścia. Idąc asfaltem oczywiście cały czas towarzyszy nam widok na Szrenicę i Śnieżne Kotły. Pięknie.


PRAKTYCZNIE:

  • parking przy stacji PKP w Szklarskiej Porębie, można podjechać wyżej i zaparkować auto w okolicy ul. Armii Ludowej, ale wtedy samochód stoi wzdłuż drogi
  • szlaki: Szklarska Poręba PKP – Wysoki Kamień (czerwony ok 1 h ); Wysoki Kamień do Rozdroże pod Zawaliskiem ( czerwony 30 min ); Rozdroże pod Zwaliskiem – Zwalisko i z powrotem do Rozdroża ( niebieski 30 min 😉 Rozdroże pod Zwaliskiem – Szklarska Poręba (niebieski 1,15 h )
  • łączny czas wycieczki 4 h 20 min z pobytem w schronisku
  • przewyższenie 379 m
  • dystans 13,4 km
  • schronisko na Wysokim Kamieniu przyjazne psom, bez problemu z psem można wejść do środka

Please follow and like us: