I Pieniny i Beskidy… w jeden dzień

Jak już kiedyś wspominałam Pieniny Właściwe dla wędrujących z psem nie są dostępne ponieważ leżą na terenie Pienińskiego Parku Narodowego, w którego regulaminie widnieje zakaz wstępu dla czworonożnych przyjaciół. Nie mniej jednak rejon Szlachtowej i Jaworek jest tak urokliwy, że trudno o nim zapomnieć dlatego też poszperaliśmy i znaleźliśmy szlaki, na które legalnie możemy zabrać psiaka. Szlak, który dzisiaj opiszę pozwoli nam być trochę w Pieninach, a przynajmniej z bliska je oglądać i trochę w Beskidzie Sądeckim i to wszystko w ciągu jednego dnia! Druga zaleta to zdecydowany brak tłumów, co w dzisiejszych czasach, przynajmniej dla nas jest bardzo, bardzo w cenie. Trzecim argumentem zachęcającym do odwiedzin tego rejonu to malownicze widoki. Zawiesimy oko na Trzech Koronach i Wysokiej, dostrzeżemy Eliaszówkę czy Prehybę i Radziejową w Beskidzie Sądeckim oraz upoimy się widokiem na Tatry. Czy taka reklama wystarczy aby zawitać na pogranicze Małych Pienin i Beskidu Sądeckiego?

Opisywaną wycieczkę rozpoczęliśmy w Jaworkach, a dokładnie tuż przy wejściu do Rezerwatu Biała Woda.

Jaworki

I tutaj (patrząc na mapę jeszcze na etapie planowania trasy) zapaliła nam się czerwona lampka związana z tym czy do rezerwatu przyrody Biała Woda możemy wejść z psem? Gdyby taka możliwość istniała możnaby zrobić super pętelkę, a kto nas zna wie, że pętelki to takie nasze drugie imię😉. Znalezienie informacji na ten temat dostępności terenu dla wędrowców z psami do łatwych nie należało mimo tego, że w „ internatach” jest dość dużo wpisów, niestety są skrajnie rozbieżne. Czyli można i nie można! Tyle się dowiedzieliśmy.…Nie pozostało nic innego jak szukać informacji u źródła czyli w instytucjach, które zarządzają tymi terenami. Bardzo mi na tym zależało, ponieważ chcę aby informacje przekazywane na blogu były rzetelne i prawdziwe. Zabrałam się więc za pisanie emalii. Najpierw leśnictwa, a konkretnie do Nadleśnictwa Krościenko. W odpowiedzi otrzymałam  informację od Komendanta Straży Leśnej, że wejście na teren rezerwatu z psem NIE JEST DOZWOLONE. Dociekliwość kazała mi szukać potwierdzenia tej wiadomości jeszcze w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie. Regionalny Konserwator Przyrody potwierdził, że wejście na teren Rezerwatu Biała Woda z psem jest ZABRONIONE. W obudwu przypadkach odpowiedź  argumentowana była ustawą o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 roku, artykuł 15. Zainteresowanym chętnie udostępnię otrzymane dokumenty. W związku z zaistniałą sytuacją z pętelki nic nie wyszło ale pomijając rezerwat w tamtych rejonach i tak jest gdzie pięknie pospacerować. Wracając do wycieczki, jak już wspomniałam startowaliśmy z parkingu położonego właściwie pod samym szlabanem przed wejściem do Rezerwatu Biała Woda gdzie uiszczając odpowiednią opłatę zostawiliśmy samochód. Szybkie pakowanie plecaków, ubranie George w wygodne szelki i już byliśmy na szlaku.

Ja już chcę na spacer, przed wejściem na szlak
Idziemy, idziemy
Początek drogi asfaltową dróżką

Na początek wędrówki wybraliśmy czerwone znaki prowadzące w kierunku Polany Litawcowej leżącej w granicach Beskidu Sądeckiego. Pozwólcie, że do opisu wędrówki wrócę za moment ponieważ chciałam jeszcze skupić uwagę na samym Rezerwacie Biała Woda. Z psem tam nie wejdziemy ale należy przyznać, że zakątek jest piękny. Ignacy samotnie popędził z aparatem aby móc pokazać Wam choć kilka zdjęć.

Biała Woda
Jaworki
Ujęcie zimowe

Spacer, bo tak  należało nazwać wędrówkę dnem wąwozu zapewne należał do bardzo przyjemnych. Płaska, bardzo wygodna droga, szum strumyka, malownicze mostki i liczne pienińskie skałki ubarwiały krajobraz. Potok tworzył liczne kaskady, bystrza i rozlewiska.

Potok Biała Woda

Zimą strumyk jest częściowo skuty lodem co jeszcze dodaje mu uroku. Tuż po wejściu do Białej Wody widać Czubatą Skałę po lewej, a kilka kroków dalej Smolegową Skalę usytuowaną po stronie prawej.

Czubata Skała
Smolegowa Skala

W rezerwacie znaleźć można również liczne informacje na temat wsi Biała Woda, która istniała na tym terenie do 1947 roku, a w jej skład wchodziło około 100 gospodarstw. Wieś zamieszkiwali Rusini Szlachtowscy, którzy zostali wysiedleni w ramach akcji „Wisła”.Rzeczywiście, przypatrując się dokładnie otaczającej okolicy da się zauważyć pozostałości fundamentów czy zdziczałe jabłonie i śliwy. W dolinie rozsiane są również charakterystyczne dla kultury Rusinów krzyże i kapliczki.

Historia Białej Wody
Pozostałości osadnictwa, przydrożne krzyże i kapliczki

Po około 30 minutach marszu dochodzi się do miejsca gdzie Brysztański Potok wpada do Białej Wody. Na uwagę zasługuje tutaj malownicza Kociubylska Skała, opadająca stromymi ścianami wprost do strumyka. W tym miejscu kończy się teren rezerwatu i podejście z psem na Przełęcz Rozdziela jest już legalne:).

Kociubylska Skala
Bacówki w Pieninach
Kociubylska Skała w jesiennej odsłonie

Gdy Ignac wrócił z „pleneru” ruszyliśmy czerwonym szlakiem w kierunku przełęczy Gromadzkiej. Tuż przy wejściu do rezerwatu czerwone znaki odbijały w lewo i delikatnie pięły się w górę. Zdarza się, że szlakiem płynie woda więc zimą możemy zastać tam niezłe lodowisko. Raczki wskazane.

Czerwony szlak w kierunku Przełęczy Gromadzkiej
Małe lodowisko

Po pewnym czasie ścieżka wyprowadziła nas na szeroką, przepiękną „połoninę”, z której rozciągał się nieziemski widok. Pod stopami mięliśmy Białą Wodę więc w komplecie mogliśmy sobie chociaż z góry popatrzeć na wąwóz.

Biała Woda na zbliżeniu
Wersja wczesno jesienna
Zachwycamy się widokami
Zimową porą

Oprócz tego w całej okazałości prezentowały się Trzy Korony i pasmo Małych Pienin nad którym delikatnie rysowały się i górowały Tatry. Na północy rozciągał się Beskid Sądecki z okazałą Radziejową i Przehybą na pierwszym planie.

Widok na Trzy Korony
Trzy Korony i Małe Pieniny
W oddali widać Tatry
Małe Pieniny

Opuszczając polanę na moment schowaliśmy się w lesie i wędrowaliśmy krętymi ścieżkami ale bez obaw szlak był bardzo dobrze oznaczony. Wychodząc z urokliwych zagajników trafiliśmy na kolejny odsłonięty teren oferujący następne dzisiejszego dnia widoki. Byliśmy już wyżej więc i perspektywa stała się szersza. Oprócz wymienionych wcześniej pasm i szczytów otworzyły się jeszcze doliny. Chwila przerwy, pozowanie do zdjęć 🙂 i wyraźnym duktem ruszyliśmy dalej.

Widać jeszcze więcej
Charakterystyczne drzewo
Radziejowa, Beskid Sądecki

Aby dojść do tego widokowego miejsca musieliśmy pokonać podmokły teren, który po deszczach bardziej przypominał bagno.

Na szlaku:)
Bywa i tak

Utrudnienia trwały tylko chwilę, pokonaliśmy je „suchą nogą”, nacieszyliśmy oczy otaczającymi nas panoramami i znów wkroczyliśmy w las, tym razem już typowo beskidzki.

Raczej się nie zgubimy:)
Piękna zima
Beskidzki las

Podchodząc pod Wielkiego Rogacza i w rejon polany Litawcowej na szlaku robiło się tłoczniej. Na wypłaszczeniu doszliśmy do niebieskiego szlaku, który odbijał w lewo właśnie na Wielkiego Rogacza, a my kontynuowaliśmy marsz zgodnie z oznakowaniem czerwony wzdłuż Polany Litawcowej, z której roztaczał się urzekający widok na Tatry.

Widok na Tatry
Chwilka oddechu

Nie ma co się dziwić, że miejsce ściąga tłumy. Jest łatwo dostępne ponieważ od strony Obidzy właściwie można wyjechać samochodem, a że panoramy są cudowne to i ludzie  tłumnie tam bywają.

Na Polanie Litawcowej

W ciągu całego dnia było to jedyne miejsce gdzie dość licznie spotkaliśmy innych turystów. Dalszą wędrówkę kontynuowaliśmy granicznym szlakiem niebieskim ( z drogi w kierunku Obidzy odbija w prawo) w kierunku Przełęczy Rozdziela, do której według drogowskazu powinnismy dotrzeć w jakieś 1,15 h.

Na niebieskim szlaku
W kierunku Przełęczy Rozdziela

Ścieżka, a raczej szersza leśna droga była łagodna, tylko od czasu do czasu pojawiały się znikome podejścia. Na tym odcinku wędrowaliśmy głównie lasem, stąd też rozległe panoramy przynajmniej narazie zostały gdzieś w tyle. Nie mniej jednak było cudownie ponieważ otaczający las był szczególnie urokliwy, zwłaszcza podczas naszej zimowej wędrówki. Drzewa przyozdobione śniegiem i szronem, otulone białą pierzyną i oświetlone ostrym słońcem tworzyły iście bajkową scenerię, dzieło sztuki.

Cudny, zimowy las
Jest pięknie!

George łapał śnieżki, szukał ich w zaspach i widać było, że takie zabawy sprawiają mu mega frajdę! Poza tym tropy leśnych zwierzy odbite w śniegu pochłaniały całą jego uwagę. Zresztą który psiak nie lubi śniegu i na jego widok nie dostaje głupawki????

Gdzie te śnieżki
Latam!?
Idziemy dalej

Po deszczach na tym odcinku możemy spodziewać się błota i licznych bajorek, co również George bardzo odpowiada. Wszak dbanie o urodę w błotnym spa jest chyba dzisiaj w modzie i żaden szanujący się pies nie odmawia sobie takich przyjemności😉.

Błotne zabawy
Błotne zabawy

Podczas marszu w pewnym momencie zboczyliśmy lekko ze szlaku i przedostaliśmy się na szeroką polanę  biegnącą wzdłuż drogi i tym samym znaleźliśmy się już po stronie słowackiej.

Tarzanko obowiązkowe
Myśliciel na przełęczy😉
Ja nie idę……

Z polany jak można się domyślić rozciągały się widoki, między innymi na Eliaszówkę, Pasmo Jaworzyny Krynickiej i Pasmo Radziejowej. W związku z sytuacją epidemiologiczną granica polsko-słowacka jest monitorowana przez straż graniczną, zalecamy nie oddalać się od znakowanych szlaków i granicy państwa.

Widoki na Beskid Sądecki
Rozleglejsze panoramy z polany

Zrobiliśmy sobie chwilę przerwy na herbatę, kanapkę i czekoladę, którą zawsze mamy ze sobą na szlaku. Posileni ruszyliśmy dalej. Do przełęczy Rozdziela pozostało nam jeszcze kilkanaście metrów, które pokonaliśmy przemierzając szerokie i rozległe łąki, na których w sezonie wypasane są stada owiec.

Przed przełęczą Rozdziela
Przed przełęczą

Przełęcz Rozdziela to takie dość szerokie siodło otoczone lasem i łąkami. Położona jest na wysokości 803 m npm i oddziela Beskid Sądecki od Małych Pienin, a konkretnie konkretnie należący do Beskidu Sądeckiego Szczob (920 m) od Wierchliczki (960 m) należącej do Małych Pienin. Przez przełęcz tę oraz cały główny grzbiet Małych Pienin i grzbiet Beskidu Sądeckiego do Przełęczy Gromadzkiej przebiega polsko-słowacka granica.

Kilka informacji o Przełęczy Rozdziela
Drogowskaz na przełęczy

Przełęcz jest bardzo malownicza i rozciąga się z niej przepiękna, szeroka panorama na Pieniny, Beskid Sądecki oraz Gorce. Przy dobrej widoczności pojawić się może również Babia Góra. Miejsce było oczywiście obowiązkowym przystankiem celem zamknięcia widoków w kadrach.

Widok na wąwóz i okolice Jaworek
Zimowe Trzy Korony
Trzy Korony, Jarmuta i Babia Góra

Z przełęczy Rozdziela żółtym szlakiem można zejść do rezerwatu Biała Woda. Wiedząc, że z psem do rezerwatu wejść nam nie wolno tak czy tak postanowiliśmy zejść kawałek niżej, przynajmniej do bacówki, która o tej porze roku była już zamknięta. Ten kawałek  żółtego szlaku był „najtrudniejszym” 😉fragmentem dnia dzisiejszego. Słowa „najtrudniejszym” używam z przymróżeniem oka ponieważ trudności tam żadnych nie ma, no dobrze w zimie może być trochę ślisko ponieważ jest nieco bardziej stromo.

Na żółtym szlaku
I jeszcze jesienią

Niedogodności rekompensują wyrastające jak grzyby po deszczu widoki. Doskonale widzieliśmy wijący się w dole Potok Biała Woda, imponujące Brysztańskie Skały, Trzy Korony, Wysoki Wierch i pasmo Beskidu Sądeckiego. Zatrzymaliśmy się jeszcze chwile przy bacówce, nacieszyliśmy oczy krajobrazem i nie pozostało nam nic innego jak ruszyć w drogę powrotną tymi samymi szlakami, którymi tutaj dotarliśmy.Czyli na początek było przed nami pokonanie „najtrudniejszego” fragmentu szlaku, tym razem w górę.

Jeszcze trochę widoków
Cudna panorama
W kierunku Wierchliczki

Na sam koniec jeszcze jedna uwaga, wędrując w sezonie wiosenno-jesiennym po Małych Pieninach czy też w rejonie Jasielnika (podejście czerwonym szlakiem na Przełęcz Gromadzką) należy pamiętać, że na rozległych łąkach kultywowany jest wypas owiec, a wiadomo, że tam gdzie owce to tam psy pasterskie, które bardzo różnie mogą reagować na nasze czworonogi. Wracaliśmy tą samą trasą, różnicą była oczywiście pora dnia a co za tym idzie inne oświetlenie i wrażenie, że jesteśmy niby w tym samym a jednak zupełnie innym miejscu.

Jeszcze sobie popatrzymy
Dzień powoli idzie spać

Jak pewnie zauważyliście zamieszczone zdjęcia pochodzą z różnych pór roku, wynika to, że tego iż ten mały fragment pomiędzy Małymi Pieninami, a Beskidem Sądecki tak nas zauroczył, że w czasie dwóch miesięcy byliśmy tam, aż dwa razy!!!!! Myślę, że to wystarczy aby zachęcić Was do wędrówki.

PRAKTYCZNIE:

  • wycieczkę rozpoczynamy w miejscowości Jaworki, przysiółek Biała Woda, prowadzą tam wyraźne znaki
  • parking płatny ( 3zł za godzinę )znajduje się przy samym szlabanie i wejściu do rezerwatu, parking obsługuje automat i jest tam maszyna do rozmieniania banknotów
  • inne parkingi znajdują się przy Wąwozie Homole lub bliżej centrum Jaworek
  • na teren Rezerwatu Biała Woda nie możemy wejść z psem, obowiązuje zakaz związany z ustawą dotyczącą ochrony przyrody, informacja potwierdzona przez Nadleśnictwo Krościenko i Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska( stan na styczeń 2021)
  • w sezonie wiosenno- jesiennym na rozległych polanach wypasane są owce, a w pobliżu stad obecne są psy pasterskie biegające luzem
  • szlaki: Biała Woda- Przełęcz Gromadzka ( szlak czerwony, 2h); Przełęcz Gromadzka-Przełęcz Rozdziela ( szlak niebieski, 1,15h); Przełęcz Rozdziela- Kociubylska Skała ( szlak żółty, 0,10h ); powrót ta samą drogą, czas bardzo podobny
  • ogólnie: czas: 6,30h; dystans: 15 km; wznios: 540 m

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.